Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTO. Pokaż wszystkie posty

21 grudnia 2015

Ciasto marchewkowe z musem jabłkowym i kokosowym mleczkiem




Cóż mogę o tym cieście napisać, to miał być hit na Święta a nie do końca wyszło tak jak miało.
Ale nie dramatyzuje, jest dobre, zjadliwe i niech tak zostanie:))))


Ciasto:

4 jajka
170 g miodu
150 g mąki migdałowej
150 g mąki kasztanowej
3 średnie marchewki
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
70 g smalcu gęsiego
szczypta soli

okrągła foremka 25 cm. średnicy


Wykonanie:

Do kielicha wysokoobrotowego blendera wbijam jajka i ubijam je z miodem na puszysto na najwyższych obrotach, zmniejszam obroty i nie przerywając miksowania dodaję smalec, sól, sodę, ocet oraz startą na drobnych oczkach marchew, całość miksuję i dodaję obie mąki, miksuję do połączenia, ciasto wychodzi konsystencją podobne do budyniu.
Przelewam je do formy i piekę w 180 st. C funkcja góra - dół ok. 30 minut, do suchego patyczka.


Mus jabłkowy:

1 kg obranych i pozbawionych gniazd nasiennych jabłek
miód do smaku
25 g żelatyny


Wykonanie:

Jabłka miksuję blenderem, wykładam do garnka z nieprzywierającym dnem i zagotowuję, zmniejszam płomień, jabłka mają sobie pyrkać, dodaję miód do smaku, dokładnie mieszam po czym wsypuję żelatynę i mieszam do rozpuszczenia. Odstawiam do całkowitego wystudzenia.


Kokosowe mleczko:

1 l. tłustego kokosowego mleka (klik)
erytrol do posłodzenia
1 łyżeczka sproszkowanej wanilii
opakowanie żelatyny 35 g


Wykonanie:

Mleko podgrzewam, rozpuszczam erytrol, dodaję wanilię i żelatynę.
Dokładnie wszystko mieszam do rozpuszczenia, smakuję i odstawiam do wystudzenia.


Łączenie wszystkich składników:

Wystudzone ciasto przekrawam na dwa płaty.
Na jeden wykładam jabłka, czekam aż do końca stężeją.
Na nie wylewam 3/4 tężejącego kokosowego mleczka.
Na nie kładę drugi płat ciasta, wylewam resztę mleczka.
Odstawiam do stężenia.

Całość przyozdobiłam rozpuszczoną gorzką czekoladą wymieszaną z masłem klarowanym.




Gotowe:)))

Piernik z marchewki




Nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez piernika.
Przepis na to pyszne ciasto dostałam od koleżanki Beatki, przerobiłam tak aby pasował
do mojej diety i w ten o to sposób jest, wypróbowałam, smakuje baaaardzo piernikowo;)))


Składniki:

4 jajka
200 g miodu
150 g mąki migdałowej
150 g mąki kasztanowej
100 g smalcu gęsiego
1 łyżka kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
2 łyżeczki przyprawy korzennej
2 szklanki startej na drobnych oczkach marchewki


Wykonanie:

Jajka ubijamy z miodem, dodajemy tłuszcz, sodę, ocet, przyprawę korzenną, kakao, marchewkę,
a na koniec obie mąki, miksujemy do połączenia, przelewamy do formy (26 / 24 cm).
Pieczemy w 180 st. C ok. 1 godzinę, do suchego patyczka.
Po wystudzeniu polewamy go rozpuszczoną gorzką czekoladą z masłem klarowanym.


Gotowe:)))

Keks z bakaliami




Ten przepis jest zaciągnięty z internetu, dostosowany do moich potrzeb.
Polecam do wypróbowania:)))


Składniki:

8 jajek
200 g miodu
100 g masła klarowanego
1 łyżeczka sproszkowanej wanilii
120 g mąki kokosowej + do obtoczenia bakalii
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
szczypta soli
300 g bakalii


keksówka sylikonowa


lukier:

80 g pasty kokosowej
15 g miodu


pół łyżeczki wanilii sproszkowanej
30 g klarowanego masła
ok. 40 g wody

Wszystkie składniki rozpuszczam na małym ogniu.
Wodą reguluję konsystencję.


Wykonanie:

Jajka ubijam z miodem, dodaje masło, miksuję na puszysto.
Dodaje wanilię, sodę, ocet, sól, mąkę i na koniec pokrojone i obtoczone w mące bakalie.
Mieszam, przekładam do keksówki i piekę w 180 st. C ok. 1 godzinę.
Po całkowitym wystudzeniu smaruję lukrem i oprószam zmielonymi migdałami.


Gotowe:)))

Babka makowa





Przepis na to mega pyszne ciasto jest od Ani "Moje smaki paleo", oczywiście z moimi zmianami.
Gorąco polecam;)))


Składniki na foremkę 21 cm średnicy i 5 cm wysokości:

4 jajka
3 łyżki miodu
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
szczypta soli himalajskiej
4 łyżki mielonego maku
100 g smalcu gęsiego
150 g mąki migdałowej
50 g mąki kasztanowej
garść rodzynek


lukier:

80 g pasty kokosowej
15 g miodu
pół łyżeczki wanilii sproszkowanej
30 g klarowanego masła
ok. 40 g wody

Wszystkie składniki rozpuszczam na małym ogniu.
Wodą reguluję konsystencję.


Wykonanie:

Jajka wbijam do kielicha wysokoobrotowego blendera, dodaję miód i miksuję na puszysto,
zmniejszam obroty i nie przerywając miksowania dodaję smalec, mak, sól, ocet, sodę i obie mąki, miksuję do połączenia, na koniec dodaję rodzynki i delikatnie mieszam.
Piekę ok. 40 min w 180 st. C.
Po całkowitym wystudzeniu smaruję lukrem i oprószam zmielonym makiem.

Smacznego:)))

13 grudnia 2015

Kokosowa W-Zetka bez pieczenia




Miałam się tym ciastem nie chwalić, bo niestety trochę mi się "rozjechało", ale wyszło tak pyszne, 
że postanowiłam jednak podzielić się przepisem. Oryginalny wyrób na to mega ciacho pochodzi od Katarzyny Gurbackiej, oczywiście z moimi zmianami. 
Gorąco polecam :)))))


Składniki na foremkę o wymiarach 26 cm x 24 cm


Spód:

100 g suszonych daktyli bez pestek
1 mały bardzo dojrzały banan 
200 g wiórek kokosowych
1,5 łyżki kakao

Wykonanie:

Daktyle zalewam ciepłą wodą i odstawiam na min. 1 h do namoczenia.
Do kielicha wysokoobrotowego blendera wsypuję wiórki i miksuję je na najwyższych obrotach
aż wytrąci się tłuszcz, dodaję banana, kakao, odcedzone daktyle i miksuję na jednolitą masę.
Miałam z tym trochę problemów, bo wyszła dość sucha, ale w końcu ja i blender daliśmy radę.
Masą wykleiłam spód foremki, odstawiłam.


Masa śmietankowa:

800 ml śmietanki kokosowej
Ja do tej masy zużyłam zawartość puszki o poj. 400 ml i zawartość kartonika 330 ml, 
tylko tą twardą część, wodę wlałam do pojemnika.
1 łyżka żelatyny (powinny być dwie to by się ciasto bardziej trzymało)
4-5 łyżek wrzątku do rozpuszczenia żelatyny
miód do smaku (ja zużyłam dwie łyżki)
0,5 łyżeczki sproszkowanej wanilii 

Wykonanie:

Do miski włożyłam tylko śmietankę, bez wody, dodałam miód, wanilię i mikserem "ubiłam".
Tę czynność robiłam po raz pierwszy i nie bardzo wiem jak zachowuję się "ubita" kokosowa śmietanka, więc zrobiłam ją tak trochę na wyczucie. Po stwierdzeniu, że jest wystarczająco słodka dodałam wanilię i żelatynę, wszystko razem wymieszałam i wylałam do foremki na przygotowany spód. Odstawiłam do stężenia. Mój błąd w tym momencie, że nie wstawiłam tego do lodówki,
tylko zostawiłam na noc na blacie kuchennym.


Polewa:

60 g gorzkiej czekolady
40 g pasty kokosowej
miód do smaku (ja dałam ok. 30 g)
40 g masła klarowanego

Wykonanie:

Składniki polewy rozpuściłam w garnuszku na malutkim ogniu, ostawiłam do wystudzenia po czym polałam nią ciasto. Ponownie odstawiłam do stężenia, oczywiście zamiast wstawić do lodówki, zostawiłam na blacie.


Wyciągając ciasto zauważyłam, że nie jest tak stężałe jak powinno, ale było już za późno.
Dopiero w tym momencie wstawiłam je do lodówki.
Jeżeli ktoś się skusi na to ciacho, to niech od razu wstawia je do lodówki, 
a do masy śmietanowej doda 2 łyżki żelatyny.





Smacznego:)))

24 listopada 2015

Ciasto z plantanów




Dzięki mojemu mężowi stałam się szczęśliwą posiadaczką kilku plantanów od zielonych po czarne. 
Te czarne najbardziej dojrzałe i słodkie postanowiłam od razu wykorzystać do ciasta.
Wyszło pyszne idealnie wilgotne i w sam raz słodkie.
Polecam te owoce do wypieków i nie tylko, ponieważ są inne w smaku 
i bardziej soczyste od klasycznych bananów. 



Składniki:

5 czarnych plantanów
200 g wiórków kokosowych
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
3 jajka
szczypta soli


Do kielicha wysokoobrotowego blendera wsypuję wiórki, miksuję na najwyższych obrotach aż wytrąci się tłuszcz, dodaję 4 pokrojone plantany, miksuję na gładką masę, dodaję sodę, sól, ocet, miksuję dalej. Na koniec wbijam jajka, masa musi być dość gęsta, więc jajka wbijam po jednym nie przerywając miksowania, cały czas kontroluję konsystencję ciasta.
Gotowe wykładam do sylikonowej keksówki.
Pozostawionego plantana kroję w plasterki i wciskam na wierzchu ciasta.

Piekę ok. 1 godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 st. C funkcja góra-dół, 
do tzw. suchego patyczka.

Wyjmuję ostrożnie po częściowym wystudzeniu na kratkę.





Gotowe:)))

15 listopada 2015

Bananowe brownie z musem z mrożonych bananów i śmietanki kokosowej




Miało nie być nic słodkiego, ale uległam sugestii syna, który miał ogromną ochotę na czekoladowe ciasto. No cóż, dziecku się zachciało więc mama stanęła na wysokości zadania i w ten o to sposób powstało czekoladowe ciasto słodzone bananami i odrobiną cukru z czekolady, 
bo tylko taką miałam w domu.
Jako dodatek postanowiłam zmiksować zamrożone banany, 
które idealnie komponowały się z ciastem.


Składniki:

200 g gorzkiej czekolady 52 %
100 g tłuszczu (ja dałam smalec wołowy)
3 duże przejrzałe banany (z dużą ilością brązowych plamek)
5 jaj osobno żółtka i białka
50 g mąki kokosowej
szczypta soli


Polewa:

90 g gorzkiej czekolady 52 %
30 g tłuszczu (ja dałam wołowy smalec)
płatki migdałowe (opcjonalnie)


Wykonanie:

Czekoladę rozpuszczamy z tłuszczem na małym ogniu i odstawiamy do przestygnięcia.
Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C funkcja góra - dół.
Ubijamy białka na sztywno ze szczyptą soli.
Żółtka ucieramy na puszysto z bananami, trzeba poświęcić na to chwilę, minimum 5 minut.

Do utartych żółtek wsypujemy mąkę i miksujemy. 
Nie przerywając miksowania wlewamy małym strumieniem czekoladę z tłuszczem.
Odkładamy mikser.
Do masy jajecznej przekładamy białka i delikatnie mieszamy całość łyżką.
Gotową masę wlewamy do formy (u mnie okrągła sylikonowa) 
i pieczemy ok. 30 min, do prawie suchego patyczka.
Odstawiamy aby lekko przestygło, chodzi o to aby ciasto podczas wyciągania nie popękało i abyśmy się nie poparzyli. Następnie delikatnie wyciągamy ciasto z formy na kratkę do wystudzenia.

Składniki polewy rozpuszczamy na małym ogniu.

Ja kratkę z ciastem stawiam na dużym talerzu i jak przestygnie smaruję polewą 
i posypuję płatkami migdałowymi.

W moim wykonaniu ciasto podaję z musem z mrożonych bananów i kokosowej śmietanki.


Wykonanie musu: 

3 przejrzałe banany kroję w plastry, wkładam do plastikowego pojemnika, dodaję kokosową śmietankę, która wytworzyła się ze zrobienia 1 l. mleka.
Całość mrozi się kilka godzin po czym miksuję ją w thermomixie na gładko.
Odkładam tylko tyle ile zjem na raz, a resztę wkładam w pojemniku z powrotem do zamrażalnika.
Mus jest też idealnym zamiennikiem klasycznych lodów 
i można go przygotować gdy tylko ma się na nie ochotę.






Smacznego:)))))

11 listopada 2015

Makowiec (bezglutenowy)




Moja kolejna próba upieczenia zamiennika tradycyjnego makowca skończyła się fiaskiem.
Nie jest najgorszy w smaku, masa makowa wyszła naprawdę dobra i jej ilość przyćmiła nie najlepszą jakość ciasta, po za tym chyba za długo go piekłam i tak naprawdę to ten przepis nie powinien się znaleźć na blogu, ale chciałam pokazać, że nie zawsze da się zrobić zamiennik naszych ulubionych wypieków i nie ma to znaczenia czy jest to chleb czy ciasto. 
Mąka kokosowa (bezglutenowa) niestety nie daje takiego efektu. 
Następnym razem na bazie tego przepisu zrobię makową tartę i myślę, 
że będzie smakowała o niebo lepiej.


Składniki na ciasto:

3 żółtka
3 jajka
200 g masła klarowanego
+/- 180 g mąki kokosowej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego


Składniki na masę makową:

150 g maku
100 g orzechów laskowych
200 g suszonych daktyli bez pestek
gorąca kawa espresso

8 łyżek mielonych migdałów
100 g rozpuszczonego miodu

3 białka jaj
szczypta soli

garść rodzynek


Wykonanie ciasta:

Do dużej miski wpijamy jajka, dodajemy żółtka, masło i miksujemy robotem na gładką masę,
dodajemy sodę i ocet, mieszamy.
Następnie stopniowo wsypujemy mąkę i na początku miksujemy, a potem już wyrabiamy ręką.
Ciasto musi być dość zwarte, ale nie za suche, więc z mąką trzeba uważać.


Wykonanie masy makowej:

Do miski wsypujemy mak, orzechy i daktyle, zalewamy gorącą kawą, tak aby zakryła zawartość, wlewamy ekstrakt waniliowy, mieszamy i odstawiamy do moczenia na 1 h.
Następnie całość przekładamy do kielicha wysokoobrotowego blendera, 
wlewamy miód i miksujemy jak najbardziej gładko się da.
Masę wyjmujemy do miski.
Białka ubijamy na sztywno z solą, delikatnie łączymy z masą makową za pomocą łopatki.
Masa przez dodanie białka dość mocno się rozluźni, więc trzeba ją zagęścić mielonymi migdałami.
Mi akurat wyszło aż 8 łyżek, ale w innym przypadku może to być inna ilość.

Mamy ciasto i masę makową, teraz trzeba to jakoś ze sobą połączyć.
Ten moment nie należy do najłatwiejszych, ale jak się go już rozpocznie to trzeba dokończyć, chociaż przyznam się, że miałam ogromne wątpliwości co z tego wyjdzie.

Potrzebne będą dwa kawałki papieru do pieczenia wielkości blachy z piekarnika.
Na jeden kawałek papieru wykładamy ciasto, rozprowadzamy go ręką, 
zakrywamy drugim i delikatnie rozwałkowujemy na wielkość papieru.
Ściągamy papier, na ciasto wykładamy masę makową i rozprowadzamy zostawiając marginesy na bokach. Na masę rozsypujemy rodzynki i zaczynamy walkę z pękającym ciastem.

Najpierw zawijamy boki, następnie przy pomocy papieru zawijamy naszą roladę.
Następnie łączymy papier, ciasto wygląda jak po trzęsieniu ziemi, jest całe popękane.
Delikatnie odwracamy łączeniem pod spód i przesuwamy na drugi kawałek papieru.
Boki ściskamy do środka nadając roladzie odpowiedni kształt.






Ostrożnie przekładamy na blachę.

Pieczemy w 180 st. C 1,5 h.
Odwijamy dopiero po całkowitym wystudzeniu, najlepiej niech sobie całą noc stygnie tak zawinięty, bynajmniej się nie rozleci po odwinięciu z papieru.
Ciasto wyszło dość zwarte, o dziwo łatwo się kroi i nie rozlatuje.
Szkoda tylko, że nie można zrobić innego lukru niż klasyczny.
Próbowałam rozpuścić erytrol, ale ten słodzik to tego w ogóle się nie nadaje.
Po polaniu ciasta i wyschnięciu cały się skruszył.





;-(

7 listopada 2015

Daktylowiec z kawą i cynamonem




Daktyli nikomu nie trzeba przedstawiać, u nas wszyscy je uwielbiają za słodycz i oryginalny 
lekko orzechowy smak. Idealnie nadają się jako słodzik do wypieków, 
a z dodatkiem kawy i cynamonu stanowią idealne połączenie. 
Ciasto już na surowo smakowało wybornie, a kiedy się piekło to w domu rozchodził 
się aromat cynamonu i kawy.



Składniki:

200 g suszonych daktyli bez pestek
mocna kawa do namoczenia daktyli
1 łyżeczka cynamonu
400 g wiórków kokosowych
50 g orzechów włoskich
7 jajek
pół łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka octu jabłkowego


Wykonanie:

Daktyle zalewamy gorącą kawą w takiej ilości aby zakryła daktyle, wsypujemy cynamon, 
mieszamy i odstawiamy do namoczenia na ok. 2 godziny.
Wiórki kokosowe wsypujemy do kielicha wysokoobrotowego blendera 
i miksujemy do wytrącenia się tłuszczu.
Dokładamy daktyle z kawą i cynamonem, miksujemy na gładko (nie jest to zbyt łatwe, 
bo masa jest dość sucha), zmniejszamy obroty i wbijamy kolejno po jednym jajku, 
ilość jajek jest uzależniona od ilości kawy, konsystencja ciasta musi być dość gęsta, 
więc miksujemy i obserwujemy.

Dodajemy sodę, ocet i orzechy, miksujemy do połączenia się i rozdrobnienia orzechów.

Gotowe ciasto przekładamy do foremki (u mnie sylikonowa, okrągła) 
i pieczemy w 180 st. C, funkcja góra - dół do suchego patyczka, 
w moim przypadku było to 35 minut.

Po upieczeniu wyciągamy i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Po czym wyciągamy na talerz, smarujemy polewą i przystrajamy orzechami.


Polewa:

60 g oleju kokosowego
3 łyżeczki kakao (ok. 10 g.)
łyżka masła klarowanego
miód do smaku

Wszystkie składniki rozpuszczamy w malutkim rondelku, na malutkim ogniu,
odstawiamy do przestudzenia.


Dodatkowo: orzechy włoskie




Smacznego:))))

2 listopada 2015

Ciasto czekoladowe z buraków




Ciasto..... dla mnie po za lodami słodycz idealna. 
Kto nie lubi słodkości????
Nie znam za wiele takich osób, co nie znaczy, że nie istnieją.
Zazdroszczę im tej niechęci, ponieważ ja mam czasami takie ciągoty, 
że koniecznie tu i teraz muszę zjeść coś słodkiego bo inaczej zwariuję.
Ciasto czekoladowe zajmuje w moim jadłospisie szczególne miejsce, 
chociaż przyznaję, że dawno go nie piekłam, po prostu żaden ze znalezionych 
przepisów na bazie mąki bezglutenowej nie ujął mnie za serce.

Obecnie w internecie krąży mnóstwo przepisów na ciasta z użyciem warzyw.
Postanowiłam więc coś wykombinować i korzystając z przepisu na chleb paleo z selera
zrobiłam to oto przepyszne, mocno czekoladowe ciasto z buraków.
Do wypieku użyłam gorzkiej czekolady, która nie jest "czysta", 
ponieważ zawiera raptem 60 % kakao, a reszta to wiadomo co, 
buraki koniecznie ugotowane na parze w mundurkach, 
a jako słodzik posłużyły mi banany i suszone daktyle. 
Myślę, że skład jest całkiem niezły (po za tą nieszczęsną czekoladą).
A co wy o tym sądzicie???



Składniki:

150 g suszonych daktyli bez pestek
2 bardzo dojrzałe banany
8 średnich jaj
160 g mąki kokosowej
30 g mielonego siemienia lnianego
szczypta soli
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
400 g ugotowanych na parze i obranych buraków
200 g gorzkiej czekolady
100 g smalcu wołowego


Polewa:

100 g gorzkiej czekolady
50 g smalcu wołowego
60 g mleka kokosowego
3 łyżeczki wiórek kokosowych


Wykonanie:

Daktyle zalewamy zimną wodą, odstawiamy na kilka godzin.
W garnuszku rozpuszczamy czekoladę razem z tłuszczem, odstawiamy do przestudzenia.
Do kielicha wysokoobrotowego blendera wkładamy daktyle,
buraki, jajka, banany i miksujemy na gładko.
Dodajemy sodę, sól, ocet, miksujemy na wolnych obrotach.
Nie przerywając miksowania wlewamy czekoladę z tłuszczem.
Wsypujemy siemię lniane i partiami mąkę kokosową.
Ciasto musi być gęste.

Gotowe przelewamy do keksówek, lub innej większej foremki.
Mi akurat wyszło za dużo ciasta jak na jedną keksówkę, dlatego rozłożyłam je na dwie.




Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C funkcja góra-dół, pieczemy ok, 1 godzinę, do suchego patyczka.
Po upieczeniu wyjmujemy na kratkę i czekamy aż ostygnie.

Przygotowujemy polewę.
Do garnuszka wkładamy wszystkie składniki.
Rozpuszczamy, mieszamy i jak przestygnie to smarujemy ciasto.

Niestety ciasta z mniejszej formy nie udało mi się zachować do zdjęcia,
męska część rodziny zjadła je zanim zdążyłam się zorientować.




Smacznego:)))

6 października 2015

Placek ze śliwkami i kokosową posypką (bezglutenowy)




Dzisiaj zapraszam na pyszny placek ze śliwkami.
Lekki i za razem sycący.


Składniki na ciasto:

5 wiejskich jaj
100 g klarowanego masła
+/- 120 g - 150 g mąki kokosowej
szczypta soli
ok. 150 g miodu (według smaku)
pół łyżeczki sody oczyszczonej
15 śliwek węgierek (tyle żeby zakryły całe ciasto)


Składniki na posypkę:

75 g masła klarowanego
50 g miodu
ok. 100 g wiórek kokosowych


Dodatkowo: prostokątne naczynie żaroodporne (16 cm/25 cm), papier do pieczenia


Wykonanie ciasta:

Do miski wbijam jaja, dodaję sól i rozmącam trzepaczką.
Masło i miód rozpuszczam na malutkim ogniu i małym strumieniem dolewam do jajek.
Mieszam dokładnie, dodaję sodę, mąkę i mieszam. 
Mąkę wsypuję partiami, ja wykorzystałam mąkę własnej roboty, 
czyli wysuszone i zmielone wiórki kokosowe po zrobieniu mleka.
Z inną trzeba będzie pokombinować, bo zapewne będzie jej trzeba trochę mniej.
Ciasto wychodzi dość gęste, ale nie na tyle, aby nie móc go nakładać łyżką.

Prostokątne żaroodporne naczynie wykładam papierem do pieczenia.
Ciasto przekładam do naczynia.

Śliwki przekrawam wzdłuż na pół i układam ciasno na cieście, po czym lekko je wciskam.


Wykonanie posypki:

Składniki posypki wkładam do miski i wyrabiam najpierw trzepaczką, potem ręką.
Gotowa posypka przypomina najzwyklejszą kruszonkę.

Posypuję nią ciasto.
Piekarnik nagrzewam na 180 st. C, funkcja góra - dół i piekę 45 min.
Następnie zmieniam ustawienie na grzanie z dołu, temp. 150 st. C i dopiekam jeszcze 15 minut.





Smacznego:)))


Moje uwagi: jak na naczynie o takiej wielkości, to ciasta jest za dużo, więc następnym razem zrobię z mniejszej ilości, lub w większym naczyniu, wtedy będzie potrzebna większa ilość śliwek.

3 października 2015

Daktylowiec (bez glutenu, bez cukru)




Przedstawiam wam dzisiaj moją propozycję na kolejny zdrowy, słodki deser bez glutenu i bez cukru.
Idealnie słodki, wilgotny i sycący.
Tym ciastem udowadniam, że wypieki nie muszą być ciężkie
i można połączyć przyjemność jedzenia ze zdrowym odżywianiem.
Gorąco polecam na weekend i nie tylko:)))



Składniki:

350 g suszonych daktyli bez pestek
350 g ciepłej wody
3 jajka
100 g wiórków kokosowych + do posypania
100 g masła klarowanego lub oleju kokosowego w temp. pokojowej
1 duże słodkie jabłko, umyte, bez gniazda nasiennego, pokrojone na kawałki
sok z połowy limonki

Daktyle wkładam do kielicha wysokoobrotowego blendera.
Zalewam wodą i zostawiam do namoczenia na ok. 1 godzinę.
Następnie do daktyli dodaję resztę składników i miksuję na najwyższych obrotach 
do uzyskania jednolitej, gładkiej masy.
Masę przelewam do okrągłej sylikonowej foremki.
Piekarnik rozgrzewam do 200 st. C.
Ciasto piecze się ok. 50 minut, do suchego patyczka.
Posypuję wiórkami kokosowymi.
Kroję po całkowitym wystudzeniu.





Gotowe:)))

26 września 2015

Tarta z musem kokosowo-rodzynkowym i czekoladą (bez pieczenia)




Kolejny weekend, więc przydało by się coś na deser, ale niezbyt słodkiego.
Tym razem mam do zaproponowania tartę na bazie daktyli, kokosu i czekolady.
Z dodatkiem odrobiny soku z limonki wyszła idealna, nie za słodka i nie za kwaśna.

Gorąco polecam:)))


Spód:

200 g suszonych daktyli bez pestek
200 g wiórków kokosowych
90 g gorzkiej czekolady (60 % kakao)
30 g oleju kokosowego


Mus kokosowy:

100 g wiórków kokosowych
500 ml wrzącej wody
szczypta soli
100 g rodzynek nie słodzonych i nie siarkowanych
sok z 1/2 limonki
25 g żelatyny
laska wanilii


Dodatkowo: gorzka czekolada do starcia na wierzch 


Wykonanie:

Zaczynam od namoczenia daktyli w gorącej wodzie, muszą się moczyć minimum 30 minut.

Następnie zabieram się za przygotowanie musu:
Do kielicha blendera wsypuję wiórki kokosowe i miksuję do wytrącenia się tłuszczu kokosowego.
Potem zalewam je wodą, wsypuję sól i miksuję do uzyskania prawie gładkiej masy.
Dodaję rodzynki, znowu miksuję, dodaję ziarenka z laski wanilii i żelatynę.
Miksuję całość na wolnych obrotach do rozpuszczenia się żelatyny, do smaku dodaję sok z limonki.
Zarówno ilość rodzynek jak i sok z limonki dodałam według własnego smaku.
Mus wylewam do miski i odstawiam do wystudzenia.


Mus sobie stygnie, a ja przygotowuję spód tarty:
Czekoladę i olej kokosowy wkładam do garnuszka i rozpuszczam na najmniejszym płomieniu.
Do kielicha blendera wsypuję wiórki kokosowe,
miksuję na wysokich obrotach do wytrącenia się tłuszczu.
Daktyle odsączam z wody, sprawdzam czy na pewno nie ma w nich pestek, ponieważ ostatnio znalazłam kilka, to teraz uważam jak wkładam je do blendera.
Dodaję je do wiórków razem z czekoladą i olejem i miksuję na najwyższych obrotach.

Masę wykładam do foremki, wyklejam nią spód i boki.
Mi tym razem wyszło trochę za dużo ciasta, więc nadmiar wykorzystałam
i zrobiłam z niego pralinki.
Dodałam płatków migdałowych i ekstraktu waniliowego (klik).
Wyszły bardzo smaczne, polecam:-)

Do tak wyklejonej formy wlałam mus kokosowo - rodzynkowy.
Na wierzch starłam na dużych oczkach czekoladę i odstawiłam do stężenia.






Gotowe:)))

22 września 2015

Ciasto jabłkowo-limonkowe z migdałami




Połączenie kilku różnych składników w jednym cieście
okazało się smakowym strzałem w dziesiątkę.
Lekko kwaskowe, orzeźwiające po prostu świetne.
I gdyby nie to, że trochę źle się wyciąga z formy to można by o nim napisać: IDEAŁ.
Gorąco polecam wszystkim tym, którzy nie lubią zbyt słodkich deserów.


Składniki:

240 g rodzynek
2 bardzo dojrzałe banany (po obraniu ok. 190 g)
340 g obranych o pozbawionych gniazd nasiennych jabłek
sok z trzech limonek (ok. 100 g)
2 jajka
150 g wiórków kokosowych
0,5 łyżeczki cynamonu
płatki migdałowe do posypania


Wykonanie:

Rodzynki, banany, jabłka, sok z limonek i jajka włożyłam do kielicha blendera 
i miksowałam na gładką masę ok. 1 minutę.
Dodałam wiórki kokosowe i miksowałam kolejną minutę.
Następnie dodałam cynamon.
Całość porządnie zmiksowałam, przełożyłam do foremki 
i piekłam 1 godzinę w 150 st. C funkcja termoobieg.

Po upieczeniu, jeszcze ciepłe obficie posypałam płatkami migdałowymi.




Gotowe:)))

11 września 2015

Rolada z rodzynkami, orzechami, bez cukru, bez pieczenia




Weekend za progiem, więc przydało by się coś słodkiego, ale i prostego w przygotowaniu.
Padło na roladę z orzechowo - rodzynkowo - migdałowym nadzieniem.
Wyszła pyszna, w sam raz słodka, co prawda odrobinę się kruszy przy krojeniu,
ale można jej to wybaczyć.


Składniki na ciasto:

230 g suszonych daktyli bez pestek
200 g wiórków kokosowych
3-4 łyżeczki kakao
1 łyżka masła klarowanego


Składniki na masę:

150 g rodzynek sułtańskich niesiarkowanych 
100 g orzechów laskowych
100 g orzechów włoskich
ok. 150 g płatków migdałowych


Ciasto: 

Daktyle zalewam zimną wodą i odstawiam na ok. 2 godziny, porządnie odsączam z wody na sicie.
Po tym czasie do kielicha blendera wsypuję wiórki kokosowe i miksuje tak długo aż wytrąci się tłuszcz kokosowy, dodaję daktyle i miksuję dalej, na tym etapie jest to dość trudne i muszę co chwilę wyłączać blender i pomagać sobie łopatką, do całości wsypuję kakao i masło, mieszam chwilę, 
ale niestety masa jest bardzo oporna na miksowanie, więc wyjmuję ją do miski 
i dokańczam mieszanie ręką.
Odcinam kawałek papieru do pieczenia wielkości zbliżonej do blachy z piekarnika.
Masę rozprowadzam równomiernie na grubość ok. 0,5 cm, wyrównuję brzegi.




Masa:

Rodzynki i orzechy zalewam zimną wodą w tym samym czasie co daktyle na ciasto.
Moczą się tyle samo czasu, czyli ok. 2 godziny. Po tym czasie odsączam je z wody na sicie.
Orzechy i rodzynki wkładam do kielicha blendera i miksuję, staram się nie rozdrobnić zbytnio, 
chcę aby masa miała wyczuwalne kawałki.

Na przygotowane ciasto wykładam masę, rozprowadzam równomiernie, 
ale nie na całość ciasta, kawałek musi zostać do zlepienia się.




Na masę wysypuję część płatków migdałowych, dłońmi lekko przyciskam całość,
aby lepiej się zlepiła i za pomocą papieru zwijam w roladę.
Muszę robić to bardzo ostrożnie, bo ciasto daktylowe jest zbite, delikatne zarazem
i pęka podczas zwijania.
Wszelkie niedoskonałości poprawiam na gotowej roladzie: zlepiam pęknięcia oraz końcówki.
Roladę obsypuję pozostałymi płatkami, owijam papierem i na koniec jeszcze folią spożywczą, 
tak aby nic nie wypadło, nie rozpadło się i było wygodnie przenieść roladę do lodówki.




Całość schładzam przez noc w lodówce.
Pośpiech jest nie wskazany, niech rolada porządnie się schłodzi,
w przeciwnym razie nie da się jej pokroić,
a wiadomo, każdy kroi na kawałki o grubości właściwej dla siebie.





Smacznego:)))

1 września 2015

Waniliowa pianka z mango





Uwielbiam tego typu desery, które baaaardzo szybko znikają z talerza, jest to dla mnie największa pochwała za cały trud jaki ponoszę do jego wykonania.
Pianka jest pyszna, lekka, po prostu rozpływa się w ustach, na pewno jeszcze nie raz ją zrobię.
Gorąco polecam;-)



Składniki:

0,5 l tłustego mleka kokosowego (klik)
3-4 łyżki miodu (lub do smaku)
szczypta soli
50 g żelatyny
2 laski wanilii 
5 jaj (osobno żółtka, osobno białka)
1 dojrzałe mango
1 łyżeczka kwasu l-askorbinowego (lub do smaku)


Wykonanie:

Mleko wlewam do garnka i na małym ogniu doprowadzam do zagotowania.
Laski wanilii rozcinam na pół, tępą stroną noża wydrapuję ziarenka
i razem z laską wkładam do garnka z mlekiem. 
Całość pyrka sobie na najmniejszym ogniu.

W między czasie jak mleko się gotuje ubijam na sztywno białka ze szczyptą soli.
Żółtka ubijam na puszysto. Delikatnie łączę z białkami.

Z gorącego mleka wyciągam laski wanilii i małym strumieniem wlewam do jajek, 
cały czas miksuję na najmniejszych obrotach.
Masę przelewam z powrotem do garnka, stawiam na gaz, na najmniejszy płomień. 
Mieszam aż masa zgęstnieje, ale nie zagotowuję jej, bo się zważy.

W tym momencie smakuję i doprawiam miodem i kwaskiem,
ja akurat dodałam 4 łyżki miodu i jedną łyżeczkę kwasku, 
ale wiadomo, że jest to sprawa indywidualna.

Znowu masę przelewam do miski, wsypuję żelatynę i mieszam do rozpuszczenia.
Lekko tężejącą wlewam do formy.
Mango obieram ze skóry, kroję w kostkę i wrzucam do waniliowej masy.

Schładzam, wyciągam z formy na talerz "do góry nogami".

Smacznego:)))

16 sierpnia 2015

Pianka morelowa




Delikatna, lekko kwaskowa, dobrze schłodzona jest wprost idealna.



Składniki:

1,4 kg dojrzałych, miękkich moreli
0,5 l mleka kokosowego
50 g żelatyny
miód do smaku według uznania, można pominąć w zależności od słodkości owoców


Wykonanie:

Do kielicha blendera wkładam 1 kg. wypestkowanych moreli, 
resztę zostawiam do wyłożenia na wierzch pianki.
Miksuję je na papkę.
Mleko podgrzewam, lub tak jak ja zrobiłam świeże, więc podgrzewanie odpada.
Dodaję do niego żelatynę i dokładnie rozpuszczam.

Mleko przelewam do blendera z morelami, miksuję do połączenia i smakuję czy słodycz mi odpowiada, ja dosłodziłam miodem.

Gotową masę morelową wylewam do foremki, jak lekko stężeje to na wierzchu układam połówki pozostałych moreli. Całość wkładam do lodówki do całkowitego stężenia.

Jeśli chcesz zrobić własne mleko kokosowe, to podaję przepis:

200 g wiórków kokosowych
szczypta soli
600 ml wrzątku

Wykonanie:

Do kielicha blendera wsypuję wiórki, miksuję na najwyższych obrotach aż wytrąci się tłuszcz.
Dodaję sól, wrzącą wodę i miksuję dalej ok. pół minuty.
Całość przecedzam przez sito, a następnie wiórki przekładam na ściereczkę 
i wyciskam dokładnie resztę mleka.
Wiórki oczywiście suszę i mielę na mąkę.






Gotowe:)))