Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZUPA - W. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZUPA - W. Pokaż wszystkie posty

31 lipca 2017

Zupa drobiowa gulaszowa na winie /wyk. WW./




Zupa gulaszowa na winie, czyli co się nawinie to ląduje w garnku.
No może nie do końca co się na winie, ale do tego rodzaju zup robię przegląd lodówki
i zawsze znajdę coś co mogę dodać i się nie zmarnuje.
Zupa jest wykonana z mięsa drobiowego, a konkretnie z kurzych udek.
Zrobiłam ją w wolnowarze z lenistwa, odmroziłam porcję mięsa z myślą zrobienia 
klasycznego gulaszu, ale odebrało mi chęci, więc powstała odrobinę inna potrawa.
Dodatek drożdży nieaktywnych zastąpił zabielanie śmietaną.


Składniki:

600 g mięsa pokrojonego w kostkę
kawałek cukinii
kawałek młodej kapusty
2 obrane marchewki
dwa pomidory
cebula
słoik 900 ml. drobiowego bulionu

ulubione przyprawy, 
u mnie: przyprawa barbecue, sól, pieprz, drożdże nieaktywne, suszony liść kolendry

Mięso oprószyłam przyprawą barbecue, wymieszałam.
Cebulę pokroiłam w piórka, zeszkliłam na odrobinie masła klarowanego, przełożyłam do garnka.
Cukinię, marchew i kapustę pokroiłam, przełożyłam do garnka, dodałam mięso, 
wlałam bulion, wymieszałam, dodałam jeszcze odrobinę wody, w końcu to ma być zupa.
Nastawiłam na low na ok. 8 godzin.
Pomidory sparzyłam wrzątkiem, obrałam ze skórki, pokroiłam i dodałam do zupy. 
Po ok. 15 minutach była już gotowa.
Na koniec zupę doprawiłam solą, pieprzem, drożdżami i oprószyłam kolendrą.

Nie wiem jak wy, ale ja solę bulion podczas gotowania,
dlatego doprawiam zupę zawsze na końcu.




Kolejne nocne gotowanie uważam za udane.


;*

28 stycznia 2017

Rosół z wolnowaru




Składniki na garnek o poj. 3,5 l.:

1/2 wiejskiej kury
5 marchewek
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
kilka ziarenek ziela angielskiego
3 listki laurowe
sól, pieprz


Wszystko włożyłam do garnka, osoliłam, zalałam zimną wodą.
Na początek czas ustawiłam na hight, aż do momentu kiedy całość porządnie się rozgrzała.
Myślę, że trwało to jakieś 3 godziny, następnie zmieniłam ustawienie na low.

Zrobiłam tak dlatego, że za pierwszym razem jak gotowałam rosół od początku
tylko na low, rano miałam dziwnie wyglądającą mętną konsystencję.

Rosół gotował się całą noc.
Rano wyjęłam mięso, pozbawiłam kości.
Ponieważ po obraniu mięsa rosół zrobił się bardzo gęsty, to zagotowałam
wodę i wrzątkiem rozcieńczyłam.
Całość doprawiłam do smaku solą i pieprzem.
Rosół wyszedł klarowny, pyszny i zupełnie inny niż taki gotowany
klasycznie na kuchence nawet na najmniejszym ogniu.






;*