Od dawna szukam idealnego przepisu na chleb bezglutenowy, kombinuję, testuję, całe mnóstwo wypieków ląduje w koszu, bo zwyczajnie nie są do jedzenia, nie wspomnę już o pieniądzach.
Po wielu mniej lub bardziej udanych próbach poddałam się i nauczyłam jeść bez chleba, ale zawsze gdzieś ta chęć zjedzenia choćby jednej malutkiej kromeczki była i wiedziałam, że prędzej czy później podejmę kolejne wyzwanie. Uzbrojona w cierpliwość stworzyłam coś na wzór chleba, nie jest idealny, ale jest smaczny i w końcu wiem, że zjem go w całości, a nie że będzie zalegał w chlebaku, aż dojrzeję do tego aby go wyrzucić. Ten chleb jest w 100% ze składników, które trawię i nie mam po nich wzdęć i to mnie cieszy najbardziej. Strukturą bardziej przypomina babkę, jest delikatny i trochę się kruszy, ale to jest nie ważne, liczy się fakt, że jest i da się go zjeść ze smakiem!!!