Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OMLET Z MIODEM I PIECZONĄ DYNIĄ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OMLET Z MIODEM I PIECZONĄ DYNIĄ. Pokaż wszystkie posty

29 sierpnia 2016

Żywieniowa metamorfoza cz.11

Miałam w planach wydać wszystkie owoce jakie miałam w domu łącznie z bananami
i też tak zrobiłam wydałam, żeby nie kusiły, ale po czasie kupiłam kilka jabłek.
Dlaczego? To wyjaśniam w dalszej części postu.

Zauważyłam, że dwa dni z kaszanką w roli głównej na śniadanie nawet mi służy 
i nie mam po niej sensacji, każdy kolejny dzień nie jest już taki fajny.

Najgorsze jest łaknienie na słodycze, jak jestem na mieście i tak mnie najdzie, 
to nie wiem co robić, momentami jestem gotowa wejść do sklepu, 
kupić lody czy mleczną czekoladę i pochłonąć z prędkością światła, 
żeby przypadkiem nikt nie widział, to jest straszne, ale prawdziwe ... 
i czasami tak się zdarza ...

Ziemniaki w żadnej postaci mi nie służą.
Zauważyłam też, że pomidory, nawet te z eko upraw nie są dla mnie przyjazne.
Z psiankowatych najbardziej toleruję czerwoną paprykę, ale też nie w nadmiarze, 
jak skroję pół tej podłużnej odmiany do surówki i zjem ją na dwa razy w ciągu dnia to jest ok.
Natomiast jak dodam całą lub więcej do mięsa i upiekę to już mnie wzdyma.