1 września 2015

Waniliowa pianka z mango





Uwielbiam tego typu desery, które baaaardzo szybko znikają z talerza, jest to dla mnie największa pochwała za cały trud jaki ponoszę do jego wykonania.
Pianka jest pyszna, lekka, po prostu rozpływa się w ustach, na pewno jeszcze nie raz ją zrobię.
Gorąco polecam;-)



Składniki:

0,5 l tłustego mleka kokosowego (klik)
3-4 łyżki miodu (lub do smaku)
szczypta soli
50 g żelatyny
2 laski wanilii 
5 jaj (osobno żółtka, osobno białka)
1 dojrzałe mango
1 łyżeczka kwasu l-askorbinowego (lub do smaku)


Wykonanie:

Mleko wlewam do garnka i na małym ogniu doprowadzam do zagotowania.
Laski wanilii rozcinam na pół, tępą stroną noża wydrapuję ziarenka
i razem z laską wkładam do garnka z mlekiem. 
Całość pyrka sobie na najmniejszym ogniu.

W między czasie jak mleko się gotuje ubijam na sztywno białka ze szczyptą soli.
Żółtka ubijam na puszysto. Delikatnie łączę z białkami.

Z gorącego mleka wyciągam laski wanilii i małym strumieniem wlewam do jajek, 
cały czas miksuję na najmniejszych obrotach.
Masę przelewam z powrotem do garnka, stawiam na gaz, na najmniejszy płomień. 
Mieszam aż masa zgęstnieje, ale nie zagotowuję jej, bo się zważy.

W tym momencie smakuję i doprawiam miodem i kwaskiem,
ja akurat dodałam 4 łyżki miodu i jedną łyżeczkę kwasku, 
ale wiadomo, że jest to sprawa indywidualna.

Znowu masę przelewam do miski, wsypuję żelatynę i mieszam do rozpuszczenia.
Lekko tężejącą wlewam do formy.
Mango obieram ze skóry, kroję w kostkę i wrzucam do waniliowej masy.

Schładzam, wyciągam z formy na talerz "do góry nogami".

Smacznego:)))

30 sierpnia 2015

Gulasz z pręgi wołowej




Wciąż odkrywam nowe smaki a wołowina okazała się moim sprzymierzeńcem 
i w ostatnim czasie bardzo chętnie i często ją wykorzystuję. 
Hitem w naszym domu okazał się klasyczny gulasz wołowy.
Normalnie to zrobiłabym go z innego kawałka,
ale sprzedawca namówił mnie na pręgę i nie żałuję tego.
Co prawda trzeba dłużej gotować, ale naprawdę warto. 
Gulasz jest pyszny, delikatny a mięso rozpływa się w ustach...


Składniki:

ok. 1 kg wołowej pręgi
1 średnia cebula
kilka kulek ziela angielskiego
2-3 liście laurowe
sól, pieprz
dwie garście mrożonej włoszczyzny
smalec do smażenia
wędzona skóra ze słoniny (opcjonalnie, mi zalegała w lodówce, więc dodałam)


Wykonanie:

Mięso oczyszczam z twardszych ścięgien, kroję w kostkę, obsmażam na rozgrzanym tłuszczu.
Zalewam wodą do wysokości mięsa, dodaję pokrojoną w piórka cebulę, ziele angielskie, 
liście laurowe, włoszczyznę i wędzoną skórę, zakrywam przykrywką 
i duszę na malutkim ogniu 2,5 godziny.
Uzupełniam ewentualnie wodę, która odparowała.

Doprawiam do smaku i podaję.

W tym przypadku nie mogłam się oprzeć i ugotowałam ziemniaki.
Smakowało obłędnie,
a z dodatkiem kiszonego ogórka własnej roboty to po prostu niebo na talerzu.




Smacznego:)))

28 sierpnia 2015

Kotlety z rozbefu




Dla niektórych to stek, dla mnie to po prostu kotlet, nic nadzwyczajnego.
Nigdy nie byłam miłośniczką wołowiny, ale odkąd jestem na diecie bezglutenowej i zbliżonej do paleo, to staram się urozmaicać posiłki i wciąż szukam inspiracji na coraz to inne dania.
Moje ostatnie zakupy obfitowały w mięso wołowe.
Od sprzedawcy dowiedziałam się jak wykorzystać rozbef, poprosiłam żeby ukroił mi cztery kotlety z kością i tak oto powstała najprostsza potrawa jaką do tej pory przyrządzałam.
Z dodatkiem surówki z ogórka kiszonego wszystkim bardzo smakowało ;-)


26 sierpnia 2015

Chleb słonecznikowy




Wiem, wiem, żadna to rewelacja, ale dla kogoś takiego jak ja, który jest wychowany na chlebie to wszystko co przypomina ten dodatek jest świetną alternatywą.

Kolejna próba uzyskania idealnego zamiennika klasycznego chleba średnio udana, i gdyby nie to, że soda oczyszczona nie chce ze mną współpracować to kto wie, może byłby idealny...

Stworzony z ziaren słonecznika z domieszką nasion chia i jajek.
Jest zjadliwy no ale d.... nie urywa.


Składniki na sylikonową keksówkę:

400 g ziaren słonecznika
50 g klarowanego masła
100 g nasion chia
4 jajka
płaska łyżeczka drobnej soli himalajskiej


Wykonanie:

Do kielicha wysokoobrotowego blendera wbijam jajka, wsypuję nasiona chia i sól,
miksuje na najwyższych obrotach aż nasiona puszczą "gluta".
Dodaję 200 g słonecznika i masło, miksuję na gładką masę.
Na tym etapie masa przypomina dobrze wyrobione ciasto.
Wyjmuję ją do miski, wsypuję resztę ziaren słonecznika i mieszam ręką do połączenia.
Całość przekładam do keksówki, wyrównuję wierzch
i piekę w 150 st. C funkcja termoobieg ok. 45 - 50 minut, maksymalnie do godziny.

Wyjmuję z formy i studzę na kratce.

Chleb jest dość ciężki i zbity, ale tak jak już pisałam zjadliwy,
z pasztetem własnej roboty nawet dobry.

Pokroiłam go na porcje i zamroziłam.





Gotowe:))))

W poprzedniej próbie do w/w składników dodałam pół łyżeczki sody i niewiadomych przyczyn większość ciasta zrobiła się zielona, dlaczego ? Nie wiem, szukałam przyczyny, ale się poddałam bo nie mogłam znaleźć nic sensownego, może ktoś z was wie z czym soda weszła w taką reakcje?
Zdarzyło mi się to już nie pierwszy raz.

24 sierpnia 2015

Sznycle z indyka w migdałowych płatkach z brzoskwiniami




Wczoraj miałam okazję zjeść na mieście pyszny obiad.
Kotlet z piersi kurczaka w migdałowej panierce, z brzoskwinią i surówką z marchewki.
Tak mi zasmakował, że postanowiłam zrobić podobny w domu dla całej mojej rodziny.
Zamieniłam piersi z kurczaka na pierś z indyka, a brzoskwinie z puszki na świeże.
I tak oto powstał pyszny, lekki, a przede wszystkim prosty i szybki w przygotowaniu posiłek,
nawet z surówką z marchewki.

Jest to jedynie propozycja obiadowa, a nie skrupulatny przepis.
Zarówno ilość mięsa jak i dodatków należy dostosować do ilości osób, które zasiądą do stołu.


Składniki:

sznycle z piersi z indyka
świeże brzoskwinie lekko twarde (ok. 1/2 na jeden kotlet)
płatki migdałowe
jajka
masło klarowane


Do smaku: sól, pieprz kolorowy 


Wykonanie:

Sznycle lekko rozbijam, oprószam solą i pieprzem, 
odstawiam na parę minut do przegryzienia.

W głębokim talerzu rozmącam jajka.
Na płaski talerz wysypuję płatki migdałowe.
Brzoskwinie myję, obieram ze skórki, przecinam na pół, wyciągam pestkę.

Rozgrzewam dwie patelnie z masłem klarowanym.

Na jedną układam brzoskwinie i smażę je z obu stron na małym ogniu.
Brzoskwinie muszą być lekko twarde, 
bo nie chcę uzyskać na talerzu ciapy, a jędrne kawałki owocu.

Mięso moczę w jajku i migdałach.
Smażę na drugiej patelni, na małym ogniu z obu stron na rumiano.
Kotlety przewracam sylikonową łopatką, aby nie odpadła z nich panierka.
Gotowy kotlet kładę na talerz, brzoskwinię kroję, układam na mięsie.

Podaję z surówką z marchewki i jabłka.






Gotowe:)))

19 sierpnia 2015

Praliny daktylowo - migdałowe




Przepis na te doskonałe praliny znalazłam na blogu paleoSMAK.
Zaciekawił mnie pod kontem prostoty.
Dodałam odrobinę od siebie i w ten oto sposób otrzymałam przepyszne, słodkie praliny, 
które można modyfikować według potrzeb.


Składniki:

200 g migdałów
300 g suszonych daktyli bez pestek
2 łyżki miękkiego/płynnego oleju kokosowego
2 - 3 łyżeczki kakao
2 łyżki ekstraktu waniliowego (kilik) lub innego alkoholu (można pominąć)
ok. 3 łyżki mąki kokosowej

Dodatkowo do obtoczenia pralin: wiórki kokosowe i kakao 


Wykonanie:

W osobnych miseczkach zalałam wrzątkiem daktyle i migdały, odstawiłam na kilka godzin, 
dobrze jest zostawić migdały na całą noc, ale ja znalazłam przepis rano i chciałam mieć je na już.

Do kielicha blendera (potrzebny jest dość mocny blender) wsypałam odcedzone migdały, zmiksowałam tak drobno jak się dało. Dodałam odcedzone daktyle i miksowałam do połączenia.
Wlałam ekstrakt waniliowy (dobrze jest posmakować w trakcie miksowania i dopasować ilość pod własne upodobania), oraz olej kokosowy, wymieszałam.

Całość wyłożyłam do miski, dodałam kakao i mąkę, wymieszałam łopatką.
Ilość mąki należy dostosować do konsystencji, ja akurat dodałam 3 łyżki, ale może to być równie dobrze więcej, trzeba mieszać i sprawdzać czy da się już lepić kulki.

Z gotowej masy lepiłam małe kulki, obtaczałam na zmianę w kakao i wiórkach kokosowych.
Gotowe wstawiłam do lodówki.




Gotowe:)))