10 września 2015

Schab wędzony w kuchni




Witam.
Stałam się szczęśliwą posiadaczką domowo - kuchennej wędzarni firmy BIOWIN.
Sama wędzarnia została zakupiona w sklepie z artykułami nie tylko wędliniarskimi.
Zapraszam do odwiedzenia sklepu, mają również sprzedaż wysyłkową. 
Są tańsi od samego producenta i również doradzą co i jak.
Sklep nazywa się NOMART - link -




Jest świetna i w sam raz nadaje się na zrobienie malutkich ilości wędlin 
i kiełbas wędzonych na ciepło w domowych warunkach.
Wędzarnia ma własne palniki na naftę lub denaturat i wtedy trzeba wystawić ją na dwór, 
ale można również postawić ją na gazie i wędzić w kuchni, 
pilnuje się temperatury i czasu wędzenia a reszta robi się sama.
To tyle teorii, a teraz to co się dowiedziałam w trakcie przygotowania i już samego wędzenia.
Mi zależało na tym żeby można było wędzić w kuchni i nie dlatego, 
że nie mam podwórka, ale dlatego, że bałam się, że nie uda mi się panować nad temperaturą 
i będę musiała stać cały czas nad nią.
Jak już dowiedziałam się, że na gazie jest prościej pilnować temperaturę 
to bardzo się ucieszyłam i postanowiłam wypróbować. 
Teraz wiem, że pośpiech nie jest wskazany.
Schab moczył się w solance tak jak należy, potem trzeba go wyjąć 
i dać mu obcieknąć i przeschnąć i ja na ten proces przeznaczyłam za mało czasu. 
Z tego powodu mój schab wyszedł trochę uwędzony i trochę uparowany, 
ale i tak jestem zadowolona ze swojego pierwszego razu....

Gorąco polecam, ja jak na razie jestem nią zachwycona i na pewno nie skończę tylko na schabie...
Mięsko wyszło pyszne, soczyste i łatwo dało się kroić. 
Dzisiaj idę po kolejny kawałek, żeby na weekend mieć świeżutką wędlinkę.


Składniki:

schab wielkością pasujący do wędzarni
sól
woda
ulubione przyprawy, ja dałam chilli
zrębki wędzarnicze bukowe
wędzarnia


Wykonanie:

Schab oczyszczam z błon.
Przygotowuję 10 % solankę (na 1 l. wody - 100 g soli).
Do solanki wsypałam chilli dla ostrości.
Schab przełożyłam do naczynia, zalałam solanką tak aby go zakryła.
Mięso moczyło się 24 godziny.

Po tym czasie mięso wyjęłam na kratkę, pod kratkę podłożyłam ręcznik papierowy 
i dałam mu obcieknąć, mięso musi być suche  zanim trafi do wędzarni.
(myślę, że ze dwie godziny powinien tak poleżeć, ten moment muszę jeszcze przetestować).

Na dno wędzarni wsypuję zrębki, na nie kładę tackę ociekową, kratkę i mięso.
Schab oprószam suszonym rozmarynem.
Zamykam przykrywą, stawiam na gaz, rozgrzewam.
Ja najpierw postawiłam na dwa większe palniki, potem przestawiłam na dwa mniejsze, a następnie na całkiem malutki i zrobiłam mały płomień. Chciałam utrzymać jak najniższą temperaturę, 
ale udało mi się tylko utrzymać między 70 a 80 st. C.
Schab wędził się ok. 1 godzinę.
Po tym czasie wyłączyłam gaz i pozwoliłam mu ostygnąć w wędzarni.

Oczywiście nie wytrzymałam do całkowitego wystudzenia i wyjęłam lekko ciepły.
Pokroiłam i zajadaliśmy się tak, że aż się nam uszy trzęsły.




Smacznego:)))


Aktualizacja z dnia 11.09.2015


Kolejne podejście do wędzonego schabowego uważam za udane.
Tym razem do solanki dodałam jeszcze pieprz cytrynowy i paprykę ostrą.
Mięsko moczyło się dobę, wyjęłam i odłożyłam na kratkę do wyschnięcia na 4 godziny.
Po tym czasie wędziłam najpierw w 60 st. C przez godzinę, następnie zwiększyłam temperaturę do 90 st. C na kolejne pół godziny. Uważam, że ta wersja jest dużo lepsza od pierwszej,
chociaż tak naprawdę obie nam bardzo smakują, więc polecam do wypróbowania
i znalezienia własnego idealnego smaku.
Schab jest soczysty, bardziej czuć go wędzonką.

Następna w kolejce jest kiełbasa, no i oczywiście łosoś.
Zapraszam na kolejne posty:)







Smacznego:)))

9 września 2015

Bułka migdałowa




Ciężko jest upiec idealne pieczywo bez glutenowe i bez skrobiowe.
No ale się nie poddaję i próbuję dalej.
Zaprezentowana przeze  mnie bułka świetnie się sprawdziła jako kanapka 
z upieczonym kurczakiem i pomidorem, 
Trochę się kruszyła podczas jedzenia, ale nie oczekiwałam cudów, 
dla mnie liczyło się to, że mogę takową bułę zrobić i zjeść ze smakiem...



Składniki:

mąka migdałowa ok. 80 g (u mnie z odzysku po zrobionym mleku)
2 jajka wielkości "M"
sól na czubku łyżeczki
soda na czubku łyżeczki
pół łyżeczki octu jabłkowego
20 g rozpuszczonego masła klarowanego


Wykonanie:

Jajka roztrzepuję, dodaję sól, sodę, ocet i mieszam.
Wsypuję mąkę, mieszam łopatką sylikonową.
Dolewam masło, wyrabiam łopatką.

Formuję ulubiony kształt i przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Poprawiam jeszcze kształt.
Piekarnik nagrzewam do 100 st. C, funkcja góra-dół.
Piekę ok. 1 godzinę. Wyjmuję i studzę na kratce.






Gotowe:)))

Uwagi: ja robiłam mleko z nieobranych migdałów, stąd wygląd gotowej bułki.

7 września 2015

Schabik do przekąszania




O wyższości własnych wędlin nad kupnymi nikogo nie trzeba przekonywać.
Dlatego nie będę się rozpisywać nad tym jakie to one są wspaniałe, tylko będę zachęcać do zrobienia własnej wędlinki idealnej na przekąskę np. z chrzanem czy ogórkiem kiszonym.


Składniki:

ładny kawałek schabu
ulubione przyprawy (ja dałam ostrą czerwoną wędzoną paprykę i pieprz cayenne)

woda + sól (solanka 10 %)
Na 1 l. wody 100 g soli

smalec do smażenia


Wykonanie:

Przygotowuję solankę w ilości dostosowanej do wielkości mięsa.
Mięso się moczy minimum 12 godzin.

Po tym czasie wyciągam schabik, osuszam go i nacieram papryką i pieprzem.
Odstawiam na godzinę do przegryzienia.

Do wysokiego garnka wkładam smalec, rozgrzewam,
mięso obsmażam z każdej strony na dużym ogniu do zrumienienia.

Następnie zmniejszam płomień, zakrywam przykrywką i duszę godzinę.
Wyłączam gaz i zostawiam do całkowitego wystygnięcia.
Mięso "dochodzi" w cieple.

Kroję jeszcze letnie i smakuję bo nie mogę wytrzymać.
Z moich obserwacji wynika, że jedna godzina dla schabu w zupełności wystarczy.
Wychodzi idealnie miękki, a jednocześnie nie kruszy się przy krojeniu.





Smacznego:)))

6 września 2015

Krem z pomidorów




Pyszny, słodki od pomidorów, lekko pikantny od papryczki, czy można chcieć czegoś więcej?
Zapraszam:)))


Składniki:

1,5 kg pomidorów bez skórki
bulion drobiowy z mięsem w ilości ok. 1,3 l
(tak aby zakrył pomidory w garnku)
3-4 ząbki czosnku
1 mała papryczka chilli
2 garście mrożonej włoszczyzny

Do smaku: sól, pieprz, suszona bazylia


Wykonanie:

Pomidory wkładam do garnka, dodaję włoszczyznę, pokrojoną papryczkę razem z ziarenkami, zalewam wywarem z mięsem (ilość mięsa dostosować do własnych upodobań, lub pominąć).
Doprowadzam do wrzenia, zmniejszam płomień. 
Gotuję ok. pół godziny - do miękkości włoszczyzny.
Na koniec dorzucam czosnek.

Całość miksuję blenderem, doprawiam do smaku i podaję.

Jak ktoś ma ochotę to można ją zabielić mlekiem kokosowym, 
ale nam smakowała w takiej wersji, więc nic więcej nie dodawałam.




Smacznego:)))

Uwagi: Ja wykorzystałam bulion ze szkieletów drobiowych ugotowany z włoszczyzną, zielem angielskim i liściem laurowym, zrobiony dużo wcześniej i spasteryzowany w słoikach.
Warzywa wykorzystuję na bieżąco, nie wkładam ich do słoików, ziele i liście wyrzucam,
a do słoików wlewam tylko wywar z mięsem.
Dlatego bezpośrednio do zupy nie dodawałam już ziela i liścia,
a mrożona włoszczyzna miała za zadanie zagęścić zupę. 

4 września 2015

Kotlety mielone z duszonymi warzywami




Dzisiaj poszłam na łatwiznę, szybki i prosty w przygotowaniu obiad każdemu zasmakuje.
Klasyczne kotlety mielone z porem i warzywami.
Gorąco polecam:)))


Składniki:

1 kg mielonego wołowo - wieprzowego 
biała część pora
2 jajka

Do smaku: sól, pieprz, suszony majeranek

smalec do smażenia


Wykonanie:

Pora kroję w drobną kostkę, przekładam na sito i przelewam wrzątkiem aby zmiękł
i stracił nie co ostrości.
Mięso przekładam do miski, dodaję jajka i ostudzonego pora.
Całość mieszam ręką, doprawiam do smaku.
Lepię nie za duże kotlety i smażę na małym ogniu z obu stron. 

Każdy smaży jak lubi, my lubimy dobrze wysmażone.





Duszone warzywa

buraki podłużne, marchew
(w ilościach stosownych do ilości osób)
smalec, sól

Warzywa obieram, myję, kroję jak mi pasuje, przekładam na rozgrzaną patelnię.
Chwilę smażę na małym ogniu.
Podlewam odrobiną wody, oprószam solą 
i duszę pod przykryciem do miękkości.
Mieszam od czasu do czasu.




Gotowe:)))

3 września 2015

Lody kokosowe z wanilią





Dzisiaj poszłam na łatwiznę, baaaardzo chciało mi się lodów, ale nie chciało mi się poświęcać aż tak dużo czasu na ich zrobienie, więc za radą mojego taty wszystkie składniki w odpowiedniej kolejności lądowały w kielichu blendera i tak oto powstały lody kokosowe z wanilią.
Oczywiście najdłużej trwa mrożenie, ale czego nie robi się dla zaspokojenia zachcianek.


Składniki:

200 g wiórków kokosowych
600 ml wrzącej wody
1/3 łyżeczki drobnej soli himalajskiej
3-4 łyżki miodu (do smaku w/g uznania)
1/2 łyżeczki kwasu l-askorbinowego (do smaku w/g uznania)
3 laski wanilii 
5 jajek
1,5 łyżki żelatyny


Wykonanie:

Do kielicha wysokoobrotowego blendera wsypałam wiórki kokosowe.
Miksowałam aż do wytrącenia się tłuszczu.
Wlałam wrzącą wodę, wsypałam sól i miksowałam dalej na najwyższych obrotach ok. pół minuty.
Zmniejszyłam obroty do najmniejszych i zaczęłam dodawać po kolei:

- miód
- kwas l-askorbinowy
- ziarenka wanilii
- jajka (po jednym, nie wszystkie na raz)
- żelatynę

Po dodaniu ostatniego składnika zwiększyłam obroty i miksowałam ok. jedną minutę.

Oczywiście musiałam posmakować czy aby na pewno smak mi odpowiada,
jest to najlepszy moment do dosmaczenia według swoich upodobań.

Zostawiłam w kielichu blendera do wystudzenia i lekkiego stężenia.
Włączałam blender od czasu do czasu, aby masa równo tężała.
Potem przelałam całość do pojemnika i wstawiłam do zamrażalnika na kilka godzin.


Gotowe:)))