22 marca 2017

Masło klarowane z wolnowaru

Dzisiaj chciałabym się z wami podzielić moim sposobem na klarowanie masła.
Proces ten jest dość czasochłonny, ale zapewniam, że lepszego nie znajdziecie ... ;-)

Masło nazywane również ghee jest wysoko cenione w leczeniu ajurwedyjskim 
oraz jest podstawowym składnikiem kuchni ajurwedyjskiej.
Uważa się je za eliksir i substancję odmładzającą, jest słodkie, chłodne, lekkie i oleiste.
Ghee łatwo się trawi, pomaga w absorpcji składników odżywczych.
Można na nim smażyć potrawy lub dodawać do gotowych dań.

Kiedyś, dawno temu miałam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy klarują masło.
Według tego co wynikało z rozmowy prawidłowa temperatura do klarowania masła to ok. 70 st.C.
A czas to kilka a nawet kilkanaście godzin.
Proces oddzielania tłuszczu od białek powinien być powolny,
a ponadto w niskiej temperaturze, czyli do 80 st. C,
ponieważ w tej temperaturze nie marnują się cenne właściwości masła.

Niestety na kuchence gazowej nie ma możliwości do osiągnięcia takiej temperatury.
Stąd pomysł na wykorzystanie wolnowaru.
Jedynie na programie do podgrzewania temperatura masła nie przekracza 70 st. C.
Mierzyłam przez cały proces topienia aż do zlania.

Ja z reguły kupuję 6 kostek masła od kobiety z rynku, kostki ważą po 250 g każda.
Wkładam je do wolnowaru, ustawiam program na podgrzewaniu, nie przykrywam, 
chcę aby odparował nadmiar wody.





W trakcie klarowania nie ruszam masła, nie mieszam, nic nie ściągam.
Daje procesowi spokój i czas. Wszystko samo się zrobi.





Po ok. 10 - 12 godzinach /wstawiam masło na noc/ proces klarowania dobiega końca.
Musi być wyraźnie oddzielony tłuszcz od białek. 
Na wierzchu tworzy się coś w rodzaju piany / kożucha. 
A na dnie zbiera się bardziej płynna część białka, która przypomina chmurę.




W tym momencie wyciągam ceramiczne naczynie, stawiam na stół.
Przygotowuję sobie miskę, sito metalowe, kawałek ręcznika papierowego lub chusteczkę,
kilka małych słoiczków, łyżkę cedzakową i chochlę do zupy.
Najpierw łyżką cedzakową ściągam pianę / kożuch z wierzchu, 
czekam aż nadmiar masła obcieknie i wyrzucam.
Robię to bardzo delikatnie, nie chcę wzburzyć białka, które osiadło na dnie garnka.
Następnie chochlą przelewam czysty tłuszcz przez ręcznik papierowy ułożony na sicie do miski.
Im bardziej delikatnie to robię tym więcej czystego tłuszczu udaje mi się uzyskać.
Nie wolno wzburzyć tej płynnej części białka z dna naczynia, białko to bowiem jest tak
płynne, że przelatuje przez ręcznik i dostaje się do czystego tłuszczu.

Zlewanie masła jest dość czasochłonne, dlatego robię więcej masła na raz.
Gotowe przelewam do słoiczków i wstawiam do chłodnego miejsca.
Masło może stać na blacie kuchennym ok. 6 miesięcy a w chłodnym miejscu dużo dłużej.
U mnie nie stoi aż tyle, więc tak naprawdę nigdy nie sprawdziłam 
czy faktycznie tyle wytrzymuje.


;*

19 marca 2017

Babka kokosowo - pomarańczowa






Składniki:

400 g wiórków kokosowych
4 jajka /oddzielnie żółtka i białka/
szczypta soli
100 g miodu
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia bg
200 g masła klarowanego
laska wanilii /ziarnka/
starta skórka i sok z jednej pomarańczy


Wykonanie:

Wiórki zmielić na mąkę najlepiej w kielichu wysokoobrotowego blendera.
/jeżeli ktoś chciały zmienić wiórki na mąkę kokosową, to musi wziąć pod uwagę,
że mąka jest sucha i inaczej będzie wchłaniać wilgoć, na pewno będzie jej potrzeba mniej/

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, odstawić.
W innym, większym naczyniu utrzeć masło z miodem.
Następnie nie przerywając ucierania dodać po jednym żółtku.
Utrzeć na gładko.
Dodać ziarnka z laski wanilii, skórkę i sok z pomarańczy, proszek do pieczenia,
Wymieszać.
Dodać zmielone wiórki, wymieszać, może być trudno.
Na koniec dodać ubite białka i delikatnie wymieszać łyżką.

Foremkę wysmarować masłem klarowanym, przełożyć ciasto.
Piec w 180 st. C funkcja góra - dół ok. 45 minut. 
Patyczek wbity w ciasto musi być suchy.
Odczekać, aż babka wystygnie w foremce i dopiero wtedy wyjąć, w przeciwnym razie
może popękać, ponieważ ciasto jest bardzo delikatne.
Ja najpierw delikatnie za pomocą małego drewnianego nożyka odkleiłam foremkę od babki.
Następnie na foremkę położyłam talerz i szybkim ruchem odwróciłam.
Babka na szczęście wysunęła się bez żadnych uszkodzeń, co nie występuje
zbyt często, wydaje mi się że to dlatego, że do tej pory wyciągałam za ciepłe ciasto.


Polewa:

60 g ziaren sezamu
60 g miodu
60 g twardej kokosowej śmietanki
60 g oleju kokosowego zimno tłoczonego
starta skórka z jednej pomarańczy


Wykonanie:

Sezam zmielić, przełożyć do małego rondelka, dodać resztę składników i delikatnie
podgrzać ciągle mieszając tylko do rozpuszczenia i połączenia się wszystkich składników.
Wystudzić.
Za pomocą pędzelka nakładać gotową polewę.

Babkę wstawić w chłodne miejsce do całkowitego stężenia.

Ciasto wychodzi dość zbite i delikatne za razem, długo zatrzymuje wilgoć
i może stać na wierzchu, nie wymaga wstawiania do lodówki.
Przepis godny polecenia w szczególności, że zbliżają się święta.


;*

22 lutego 2017

Mini "pączki" /bez glutenu, bez mleka zwierzęcego, bez cukru rafinowanego, bez drożdży/ wyk. w TM





Dzięki cukierni znajdującej się w Łodzi "Chude Ciacho",
na moje nieszczęście nie mają sprzedaży wysyłkowej,
stworzyłam te oto małe, pyszne, bezglutenowe mini ciacha pączkopodobne,
nadziałam je dżemem własnej roboty z jeżyn i jabłek. 
Oczywiście nadziewanie nie jest konieczne, ale ja chciałam zrobić
ciacha jak najbardziej zbliżone do oryginału.
Wyrób końcowy przypomina bardziej mini babeczki piaskowe, za to bardzo dobre. 
Czy było warto? Spróbujcie sami :-)


Składniki:

4 jajka temp. pokojowa
szczypta soli
100 g erytrolu
200 g miękkiego masła klarowanego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
200 g wiórków kokosowych
100 g migdałów bez skórki
1 łyżeczka proszku do pieczenia bg
100 mąki kokosowej


Wykonanie:

Do naczynia miksującego wbić jajka, dodać sól i cukier.
Założyć motylek, ubić 5 min./temp. 40 st. C/obr. 4.
Pokrywę zakryć miarką bo chlapie.
Dodać masło, ekstrakt waniliowy.
Ubić 2 min./40 st. C/obr. 4.
Wyjąć motylek, masę przelać do innego naczynia.

Do naczynia miksującego wsypać wiórki kokosowe i migdały.
Rozdrobnić 30 s./obr. 10.
Dodać masę jajeczno - maślaną, proszek do pieczenia.
Wymieszać 1 min./obr. 5.

Dodać mąkę kokosową, ale partiami.
TM niestety nie daje sobie rady jak wsypie się całą mąkę na raz.
Ja wsypałam i wymieszałam za pomocą kopystki 50 g mąki 30 s./obr. 4 - 5.
Następnie masę przełożyłam do miski i dodałam 50 g mąki.
Całość wymieszałam ręcznie sylikonową łopatką.
Masa musi chwilę odstać, aby mąka kokosowa mogła wchłonąć całą wilgoć.

Dwie blaszki z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia.
Za pomącą dwóch łyżek uformować owalne kształty ciastek.
Ułożyć po 12 szt. na blaszkę.
Piec w 150 st. C termoobieg ok. 25 - 30 min. do zrumienienia.

Jeszcze ciepłe można nadziać ulubionym dżemem, ale nie jest to koniecznie.
Ja kiedyś piekłam zwykłe pączki i mam specjalną plastikową butelkę do nadziewania.






Polewa sezamowa:

80 g ziaren sezamu łuskanego
100 g erytrolu
100 g twardej kokosowej śmietanki
15 g wody kokosowej 
/to co zostało z puszki mleka kokosowego po zdjęciu twardej części/


Wykonanie:

Do naczynia miksującego wsypać sezam.
Zmiksować 12 s./obr. 10.
Dodać erytrol, zmiksować 10 s./obr. 10.
Dodać śmietanę kokosową, wymieszać 3 min./ 50 st. C/obr. 3.
Dodać wodę aby odrobinę rozcieńczyć polewę.
Wymieszać 2 min./50 st. C/obr. 3.
Ja do swojej dodałam jeszcze odrobinę ekstraktu waniliowego, tak do smaku.

Gotową polewą wysmarować ciacha za pomocą pędzelka.
Odstawić do wystudzenia i stężenia.


Smacznego;*

18 lutego 2017

Fasolka po bretońsku z wolnowaru




Składniki na garnek 3,5 l:

500 g fasoli "piękny jaś"
140 g wędzonego boczku
350 g kiełbasy
200 g cebuli
smalec

800 g passaty pomidorowej
1 l wody

do smaku: 

2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
2 łyżeczki czubate soli himalajskiej
2 łyżeczki cukru kokosowego
kilka ziarenek ziela angielskiego
kilka listków laurowych
pół łyżeczki chilli /ja dałam całą i pali jak diabli/
spora garść lub nawet dwie garście posiekanych świeżych ziół - majeranek i oregano


Wykonanie:

Boczek, kiełbasę i cebulę pokroiłam, usmażyłam na smalcu.
Fasolę wsypałam bezpośrednio do garnka, bez moczenia.
Na fasolę wyłożyłam zawartość patelni, zalałam passatą, wodą, 
wsypałam przyprawy i dodałam zioła. 
Wymieszałam, wstawiłam na low.
Rano przemieszałam, sprawdziłam czy smak i konsystencja mi odpowiada i uznałam, 
że jeszcze trochę musi posiedzieć w garnku, dlatego nazbierało się aż 13 godzin.
Myślę, że warto, tym bardziej, że praktycznie nic się przy niej nie robi ...




Smacznego;*

16 lutego 2017

Wafle z kremem czekoladowym




Takie to oto cudeńka dzisiaj zrobiłam dzięki zakupom poczynionym w Netto.
Dawno nie jadłam wafli, a swego czasu dość często je robiłam.
Dieta zmusiła mnie do kompromisów co spowodowało,
że musiałam zrezygnować z ulubionych słodyczy. 
Na szczęście dla mnie w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej producentów robiących 
słodkości bez glutenu, bez rafinowanego cukru, czy mleka,
a nawet lista dodatków też maleje co bardzo mnie cieszy. 
Załączyłam zdjęcia żeby wszyscy mogli zobaczyć składy poszczególnych
produktów, których użyłam do zrobienia wafli.
 No może nie do końca jest tak jak powinno być, ale już jest jakiś postęp.
Jest z czego wybrać i można zrobić własne pyszne wafle.

Krem wykonałam w Thermomixie, ale myślę, że jakby się dobrze postarać
to spokojnie wyjdzie zrobiony w zwykłym garnuszku, na małym ogniu
i zmiksowany zwykłym blenderem.
Zachęcam do wypróbowania przepisu, wafle wyszły bardzo smaczne
idealnie słodkie, aczkolwiek mogłam dać odrobinę mniej kremu.




Składniki:

opakowanie wafli





Krem wykonany w TM 5:

200 g suszonych daktyli bez pestek
245 g wody
125 g czekolady gorzkiej z orzechami 
200 g oleju kokosowego tłoczonego na zimno
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
100 g śmietanki kokosowej /twarda część/
30 g kakao






Do naczynia miksującego włożyć daktyle, zalać wodą, podgrzać 20 min./70 st. C/obr. 1.
Powstanie prawie mus.
Dodać czekoladę, olej, kakao, ekstrakt, śmietankę, podgrzać 20 min./70 st. C/obr. 1.
Całość zmiksować ok. 30 s./obr. 3 - 10 stopniowo zwiększając obroty.

Powstały krem przelać do miski.
Jeszcze ciepłym przełożyć wafle.
Ewentualny nadmiar przelać do słoiczka.




Gotowe wafle obciążyć i pozostawić do całkowitego stężenia kremu, na kilka godzin.
Następnie pokroić na kawałki.

Można zajadać w takiej wersji, lub rozpuścić w kąpieli wodnej tabliczkę gorzkiej czekolady,
wysmarować wafle i ponownie odstawić do stężenia.


Smacznego;*

15 lutego 2017

Piersi z kurczaka z fasolką, szpinakiem i bazyliowym pesto





Składniki:

3 - 4 duże piersi z kurczaka
sól, pieprz, świeży rozmaryn
masło klarowane
6 - 7 ząbków czosnku
1 papryczka chilli czerwona
opakowanie mrożonej fasolki szparagowej /rozmrozić/
2 - 3 garście świeżego szpinaku
papier do pieczenia
kilka pomidorków koktailowych


Bazyliowe pesto:

doniczka świeżej bazylii /taka z marketu/
100 g migdałów bez skórki
1 duży ząbek czosnku
oliwa + woda do rozcieńczenia 
sól, pieprz


Wykonanie:

Piersi oprószyć solą, pieprzem oraz igiełkami rozmarynu.
Ułożyć na połowie papieru do pieczenia, przykryć drugą połową
i rozbić delikatnie tak aby były równej grubości, odstawić.

Rozgrzać dużą patelnię z masłem, wsypać fasolkę, oprószyć solą, 
dusić na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, 
aby się równo udusiła/obsmażyła.
Na koniec dodać szpinak i tylko delikatnie zamieszać aby stracił objętość.
Dołożyć pokrojone na ćwiartki pomidorki, nie podgrzewać.

Na drugiej patelni rozgrzać masło.
Ułożyć piersi.
Zrumienić z jednej strony na średnim ogniu, obrócić.
Pomiędzy włożyć obrany i pokrojony czosnek oraz pokrojoną papryczkę.
Smażyć do zrumienienia z obu stron, ale nie dopuścić do spalenia się czosnku.
Wyłączyć gaz, dać mięsu chwilę, aby odpoczęło.
Pokroić na kawałki w poprzek włókien.

W między czasie przygotować pesto.
Do kielicha wysokoobrotowego blendera włożyć migdały, czosnek i bazylię.
Zmiksować na gładko, zgarnąć wszystko ze ścianek, rozcieńczyć oliwą a następnie wodą.
Woda nada odpowiedniej gęstości i koloru.
Doprawić solą i pieprzem.
Pesto jest odrobinę rzadsze niż majonez.

Ułożyć wszystko na dużym półmisku.
Na początek wyłożyć fasolę ze szpinakiem i pomidorkami.
Delikatnie oblać pesto.
Na to ułożyć piersi, czosnek, papryczkę i również delikatnie skropić pesto.


Smacznego;*