18 marca 2015

Likier jajeczny - ajerkoniak




Kto nie zna likieru jajecznego?
Nie znam takiej osoby, ale czy ktoś próbował zrobić tego klasyka na bazie miodu i mleka kokosowego?
Ja spróbowałam i się nie zawiodłam, więc i was zachęcam...


Składniki:

10 żółtek z dużych jaj
400 g dobrego miodu
0,5 l. mleka kokosowego (np. z tego przepisu)
0,5 l. spirytusu (u mnie 95 %)

W wysokim naczyniu ubij żółtka z miodem na puszystą masę, poświęć na to tyle czasu ile potrzeba aby rozpuścił się miód, u mnie trwało to prawie 15 minut.
I to jest odpowiedni moment aby stwierdzić (poprzez smakowanie oczywiście) czy masa jajeczna jest dość słodka, ponieważ po zrobieniu całości nie da się już dosłodzić.
Potem, nie przerywając miksowania powoli wlej mleko, mieszaj do połączenia.
Następnie bardzo ostrożnie, powoli wlewaj spirytus i cały czas mieszaj mikserem.
Jak wszystko dobrze się połączy to od razu przelej likier do butelek.

Mi gotowego likieru wyszło nie całe 1,5 litra.
Moim zdaniem jest pyszny, nie za słodki, lekko kokosowy, po prostu idealny...
Będzie akurat na Święta.


***

Do tego przepisu dobrze jest wykorzystać świeżo zrobione mleko kokosowe, zanim wytrąci się śmietanka.

Następnego dnia likier mi się rozwarstwił i nie ukrywam, że się zmartwiłam, bo gdy robiłam klasyczny z cukrem i zwykłym mlekiem, to aż takiego efektu nie było, ale postanowiłam wstrząsnąć butelkami iiiiiii udało się, likier wrócił do stanu pierwotnego i nie stracił na smaku.


Oryginalny przepis znajduje się tutaj.


Powodzenia:)

Placki jabłkowo-bananowe




Składniki:

6 jajek
2 bardzo dojrzałe banany
2 jabłka
szczypta soli
ok. 150 g zmielonych wiórków kokosowych

masło klarowane do smażenia

Jajka ubij z solą, dodaj pokrojone banany i starte na dużych oczkach jabłka, wymieszaj, dodaj wiórki kokosowe, wymieszaj do połączenia.

Na patelni rozgrzej odrobinę masła, nieduże porcje ciasta nakładaj łyżką i smaż z obu stron na średnim ogniu.

Podaj z upieczonym jabłkiem.


Smacznego:)

17 marca 2015

Mleko kokosowe




Lubicie mleko? Ja też je bardzo lubię, ale unikam mleka zwierzęcego 
i uczę się robić i wykorzystywać mleka roślinne. 
Jednym z takich mlek i myślę najprostszym do zrobienia jest właśnie mleko kokosowe. 
W internecie krąży mnóstwo przepisów i tak naprawdę wystarczy wypróbować kilka 
i znaleźć ten, który najbardziej nam odpowiada. 
Ja przedstawiam mój ulubiony i jednocześnie najprostszy przepis na mleko kokosowe.
Wykorzystuję je do koktajli, zabielania potraw, oraz deserów. 
Serdecznie zapraszam do wypróbowania.


Składniki na ok. 1 l. chudego mleka:

200 g wiórków kokosowych
1,1 l. wrzącej wody
szczypta soli


Składniki na ok. 0,5 l tłustego mleka:

200 g wiórków kokosowych
600 ml wrzątku
szczypta soli


Dodatkowo: wysokoobrotowy blender


Wykonanie:

Wiórki wsyp do blendera i zmiel na wysokich obrotach do momentu aż zaczną się przyklejać do ścianek, czyli pojawi się pierwszy tłuszcz kokosowy.
Zalej wrzątkiem, wsyp sól i miksuj dalej ok. 1 minutę.
Przecedź przez gęste sito do miski, pomóż sobie łyżką, ponieważ przecedzanie samo się nie zrobi.
 Jak chcesz się pozbyć drobinek wiórków kokosowych z mleka
to przecedź je jeszcze przez ściereczkę do innego naczynia.

Wiórki przełóż na ściereczkę, zrób coś w rodzaju sakiewki i duś aż wydusisz całą resztę mleka,
potem całość przelej do słoika lub butelki.
Mleko przechowuj w lodówce maksymalnie do trzech dni.
Najlepsze jest wykorzystane na świeżo.

Wiórków nie wyrzucaj.
Na blachę od piekarnika połóż papier do pieczenia, rozsyp wiórki
i susz w piekarniku w temperaturze 60 st. C, z uchylonymi drzwiczkami.
Po wysuszeniu trzeba zmiksować w pojemniku blendera lub zmielić w młynku do kawy.
Wychodzi z tego świetna mąka kokosowa.


Gotowe:)

14 marca 2015

Babka waniliowa z polewą karmelową




Przed nami weekend i jak to często bywa, bez czegoś słodkiego do kawy nie może się obejść.
Zainspirowana przepisem znalezionym u Moniki, stworzyłam tę oto babkę a'la "piaskową".


Składniki: 

200 g masła klarowanego
8 jajek osobno żółtka i białka
2 całe jajka
spora szczypta soli
1/2 łyżeczki octu jabłkowego
100 g miodu
miąższ z dwóch lasek wanilii
150 g mąki kokosowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Masło rozpuść i odstaw do przestudzenia.
8 białek ubij na sztywno z solą i octem.
W osobnej misce ubij na puszysto żółtka, jajka, miód i miąższ z lasek wanilii.
Dodaj mąkę i sodę, wymieszaj dokładnie.
Następnie małym strumieniem wlewaj masło i cały czas mieszaj do połączenia.

Połącz masę jajeczną z białkami baaaardzo delikatnie za pomocą łopatki.

Rozgrzej piekarnik na 150 st. C funkcja termoobieg.
Ciasto przelej do foremki z kominem. (u mnie sylikonowa)

Piecz ok. 60 minut.
Przed wyjęciem sprawdź patyczkiem.
Odczekaj chwilę i jeszcze gorącą delikatnie wyjmij z formy prosto na talerz.

Po całkowitym wystudzeniu posmaruj polewą i obsyp lub nie wiórkami kokosowymi.


Polewa karmelowa:

100 g jasnego miodu
50 g klarowanego masła
100 g śmietanki kokosowej (czyli twarda część z puszki mleka kokosowego)

Podgrzej miód w garnuszku do momentu aż osiągnie bursztynowy kolor. (ok. 10 - 15 min. na średnim ogniu)

Ściągnij z kuchenki, dodaj resztę składników i ponownie doprowadź do wrzenia, zmniejsz płomień i gotuj mieszając co jakiś czas, aż masa zacznie gęstnieć. (ok. 30 min.)

Smaruj babkę pędzelkiem sylikonowym.
Polewa musi być jeszcze ciepła, ale nie gorąca, ponieważ gęstnieje w czasie studzenia i ciężko się ją rozsmarowuje.
Babka wychodzi delikatna, wilgotna, po prostu pyszna.
Gorąco polecam;)


Gotowe:)

Masło klarowane




Najlepsze dla osób, które nie tolerują laktozy i kazeiny.
Ja bez niego już nie umiem gotować, nie wyobrażam sobie nie mieć go w kuchni.
Dobrze sklarowane pozostaje czystym tłuszczem zwierzęcym, idealnym do smażenia.
Ponieważ proces obróbki jest bardzo rozciągnięty w czasie to przetapiam dużo masła na raz.
Gotowe ma bardzo długi termin ważności, nawet stojąc na blacie kuchennym czy w szafce.
Mi wychodzi go ok. 2 l. i starcza na ok. dwa tygodnie, więc nie ma szans na zepsucie.

Co potrzebujesz?

Dobrej jakości masło, ja swoje kupuję na targu od zaufanej kobiety, ale jak nie masz takiej możliwości to kup ze sklepu, tylko zwróć uwagę na to co jest napisane na opakowaniu, to ma być 100 % masło a nie jakiś mix.

Oczywiście bez garnka z grubym dnem też się nie obejdzie.



Dodatkowo:

metalowe małe i duże sitko,
sylikonową łopatkę do mieszania,
czystą ściereczkę, lub ręcznik papierowy
słoik / słoiki

Ja kupuję zawsze 5 - 6 kostek masła każda po 250 g.
Wkładam je do garnka, stawiam na najmniejszym palniku i robię najmniejszy płomień.
Masło ma się baaaardzo powoli rozpuścić.

Ważne: mieszam co jakiś czas jak trwa klarowanie, białka muszą się wytrącić.
Jest wiele przepisów na klarowanie masła i w każdej jest napisane, aby nie mieszać masła w trakcie klarowania i ja tak robiłam do czasu, aż białko przywarło mi do dna garnka a masło nie było jeszcze do końca sklarowane i się spaliło, wiadomo, musiałam wszystko wylać, bo nie nadawało się do użytku i od tamtej pory mieszam, ale dopiero po całkowitym rozpuszczeniu.

Masło rozpuszcza się ok. 40 min.
Następnie rozpoczyna się proces klarowania, który potrafi trwać nawet 2,5 godziny,
w przypadku takiej ilości masła.

Doglądam masło, mieszam delikatnie starając się odklejać od dna wytrącone białko.
Jak już zaczyna robić się podobne do oleju, a białko w postaci białego szumu i farfocli
wypływa na wierzch, to zaczyna się prawdziwa zabawa,
ponieważ to trzeba delikatnie ściągnąć metalowym sitkiem i wyrzucić do zlewu.
I tak aż masło wytrąci całe białko, stanie się cudownie klarowne
(wizualnie przypomina dobry olej),
a na dnie zostanie niewielka ilość białka, którego nie da się już wyłowić.

Nie wolno doprowadzić to tego, aby ta pozostałość zbrązowiała, bo cała praca pójdzie na marne.

Gorące przecedzam przez metalowe sitko wyłożone czystą szmatką do innego garnka lub metalowej miski, tak żeby jakaś drobinka białka się nie przedostała i rozlewam do słoików.


Gotowe:-)

Schab pieczony (na ostro)




Składniki:

ok. 1 kg schabu bez kości

cebula
czosnek
łyżka smalcu

Marynata:

1 szkl. wody
sól
pieprz cayenne
świeży tymianek - kilka gałązek

Wodę podgrzej, przypraw według uznania (u nas na ostro), wkrój tymianek, wymieszaj.
Schab umyj, poodcinaj błony, jeśli ich nie lubisz tak jak ja.
Włóż do głębokiego naczynia i zalej wystudzoną marynatą.
Odstaw na kilka godzin, ja zawsze zostawiam na całą dobę.
W między czasie mięso obróć, aby równomiernie przeszło marynatą.

Rozgrzej patelnie, przełóż na nią schab i wlej całą marynatę.
Na dużym ogniu gotuj aż cała marynata wyparuje zostawiając smak i aromat na patelni i mięsie.
Przewróć mięso w między czasie.

Zmniejsz gaz, dodaj smalec i obsmaż go z każdej strony na rumiano.
Cebulę i czosnek obierz, pokrój i dodaj do mięsa.
Zeszklij.
Mieszaj i zbierz wszystkie smaki.

Zalej szklanką wody, doprowadź do wrzenia.
Zmniejsz płomień, zakryj patelnie przykrywką i duś mięso do miękkości.
Nie zapomnij przewracać mięso w między czasie.
Pilnuj aby zawsze na dnie była odrobina wody.
Ewentualnie dopraw jeszcze do smaku.

Pokrój na ciepło i od razu podawaj, lub odczekaj aż wystygnie, pokrój i odgrzej w dogodnym dla siebie czasie.

Świetnie smakuje na ciepło jak i na zimno, jako przekąska.


Gotowe:-)

P.S. Celowo nie podaję konkretnej ilości przypraw i dodatków, ponieważ uważam, że każdy ma indywidualny smak i może dodać wszystkiego więcej lub mniej.
To jest tylko moja propozycja, pomysł i dzielenie się tym co sama ugotowałam.