13 marca 2015

Witam



Cieszę się, że stworzyłam tego bloga, dlaczego?
Moje zdrowotne perypetie zmieniły moje podejście do jedzenia.
Na własnej skórze przekonałam się jak fatalnie może być gdy się niewłaściwie odżywia.
Co wcale nie zmienia faktu, że jeszcze nie jest idealnie, że nie wszystko wiem i nadal odkrywam składniki potraw, które mi szkodzą, ale uczę się i wciąż odnajduję nowe możliwości.
Tutaj można poczytać o tym wszystkim co przeżyłam.

Moje główne zmiany to odstawienie kilku grup produktów, po których czułam się naprawdę źle:

- wszelkie zboża
- wszystkie kasze i ryż
- warzywa skrobiowe
- mąki skrobiowe
- oleje roślinne (po za oliwą z oliwek i olejem kokosowym)
- cukier rafinowany
- cały nabiał

Co mi pozostaje? To pytanie słyszę najczęściej.
Mięso, ryby, jajka, owoce i mnóstwo warzyw.
Tak naprawdę możliwości komponowania posiłków jest całe mnóstwo, 
wystarczy się tylko nauczyć i ja w zasadzie cały czas to robię. 
Mam nadzieję, że z czasem wyrobię sobie poprawne nawyki, a ten blog mi w tym pomoże.
Bez przerwy eksperymentuje i nie mówię jeszcze ostatniego słowa co do odstawionych produktów,
być może ta lista się wydłuży a może skróci.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających;-)

Kacze nóżki słodko - ostre




Składniki:

4 kacze nogi
kilka gałązek świeżego tymianku
kilka gałązek świeżego lubczyku
10 wędzonych śliwek bez pestek
13 suszonych daktyli bez pestek
garść suszonych grzybów
sól, pieprz cayenne,
2 liście laurowe
kilka kulek ziela angielskiego
6 ząbków czosnku.

Skórę na kaczych nóżkach ponacinaj.
Brytfannę rozgrzej i delikatnie obsmaż nóżki z obu stron, tak aby wytopiło się trochę tłuszczu.
Dodaj zioła, pokrojone owoce, grzyby, liście laurowe, ziele angielskie, obrany czosnek i podlej wodą, ale tak aby nie zakryła mięsa.

Duś pod przykryciem do miękkości.
Pamiętaj żeby obracać mięso co jakiś czas i kontrolować ilość wody.

Na koniec dopraw do smaku solą i pieprzem cayenne.

Ja przed podaniem dodałam kilka cząstek jabłka i podgrzałam, jabłka zmiękły i w sam raz nadawały się do jedzenia.


Gotowe:-)

Nalewka ze śliwek węgierek i owoców pigwowca




Do przygotowania tej nalewki potrzebowałam:

2 kg wypestkowanych śliwek węgierek (najlepsze są przejrzałe)
2 kg wypestkowanych i pokrojonych owoców pigwowca (przemrożonych przez dwa dni)

2 kg cukru

2 l spirytusu 95 %
2 l wódki

Do dużego słoja wkładałam owoce warstwami i przesypywałam cukrem.
Słój zakryłam potrójną warstwą chusteczek jednorazowych, związałam gumką recepturką i odstawiłam na kilka dni aż owoce puszczą sok a cukier się rozpuści, czyli na ok. 5-7 dni.
Od czasu do czasu trzeba owoce zamieszać aby cukier rozpuścił się w całości.

Po tym czasie do słoja wlałam spirytus i wódkę, zakręciłam porządnie aby procenty nie uciekały i odstawiłam na min. 4 miesiące. Ja swoją nastawiłam 07.10.2014 r.

Po tym czasie nalewkę przecedziłam przez sito, potem przez gęstą gazę i rozlałam do butelek.
Wyszło mi 6,5 l. gotowej nalewki.

Nalewka praktycznie nadaje się od razu do picia, chociaż lepsza będzie jak postoi minimum rok.

Jesteśmy po pierwszej degustacji i naszym zdaniem wyszła idealna, w sam raz na Święta Wielkanocne.


Pozdrawiam:)

10 marca 2015

Dieta SCD Etap Intro - Powrót


I stało się, mój pośpiech niestety nie opłacił mi się, dolegliwości trawienne wróciły.
Zaparcia, ból brzucha, wzdęcia, zmęczenie i ogólne rozdrażnienie.
Jestem w lekkim dołku i sama nie wiem co mam robić, tzn wiem, ale gdzieś w środku druga ja ciągle się buntuję i nie chce życia z ograniczeniami.

No cóż, kara musi być, chorować dwa razy na zapalenie zatok pod rząd to nie jest normalne nawet dla mnie. W związku z tym postanowiłam przejść na intro a potem powolutku wprowadzać te produkty, które już jadłam, tylko trochę wolniej, w większych odstępach czasowych i przede wszystkim pojedynczo. Muszę się chociaż trochę naprawić do świąt, żeby mieć z czego je zrobić.
Zawsze mamy gości i muszę przygotować więcej posiłków i je urozmaicać. Czuję, że nie będzie lekko.

A zatem co sobie przygotowałam na początek:

- wytrawny omlet z ośmiu jajek, nie jest mega pyszny jak z dodatkiem miodu czy bananów, ale świetnie smakuje z rosołem czy jajecznicą.

- rosół, tym razem ugotowałam go na samym mięsie a nie na kościach i mięsie, ponieważ jak pisze MS, jeżeli podejrzewam przerost bakteryjny jelita cienkiego to nie powinnam jeść rosołu na kościach i tu odsyłam do źródła.
Tak więc rosół zrobiłam z poodcinanych części gęsi plus dwie piersi z kurczaka, do tego kawałek selera, kawałek pietruszki, mnóstwo marchewki, cebulka, ziele angielskie i liść laurowy, całość posoliłam do smaku i gotowałam kilka godzin.
Następnie wyrzuciłam co nie dozwolone.







W zapasie czekają jeszcze kacze nóżki oraz łosoś bałtycki, tak tak udało mi się zakupić dzikiego łososia....


Moja propozycja na śniadanie lub kolację:


Wątróbka ugotowana w rosole.


Co potrzebuję:

ok. 0,5 kg drobiowej wątróbki
rosół bez mięsa
sól i pieprz do smaku


Wątróbkę myję, oczyszczam i kroję na mniejsze kawałki.
Na patelnię wlewam tyle rosołu ile uważam, że zjem, zagotowuję i nie zmniejszając płomienia wrzucam wątróbkę, gotuję aż stwierdzę, że nie jest już krwista w środku ok. 5-7 minut, w zależności od wielkości kawałków. Wyłączam gaz i doprawiam do smaku solą i pieprzem.
Moim zdaniem wyszło mega pyszne, a najważniejsze, że nie miałam żadnych sensacji żołądkowych.






Smacznego;)


Pozdrawiam:)

3 marca 2015

Dieta SCD Etap II - Omlet z miodem / Sos karmelowy


Nie jest żadną tajemnicą, że uwielbiam wszystko co słodkie, aczkolwiek staram się jak mogę i nie pozwalam sobie na zbyt wiele. Niestety owoce a w szczególności banany i jabłka to moje największe "cukrowe" zmory.
Ostatnio nawet zakupiłam przepyszny miód z nawłoci i nie mogłam się oprzeć i go nie wykorzystać. Zrobiłam nam dzisiaj na śniadanie omlet z miodem i przepyszny sos karmelowy z przepisu Agnieszki, oczywiście jest trochę moich zmian, ale efekt końcowy przerósł nawet moje oczekiwania.








Składniki na omlet:



10 wiejskich jaj
100 g miodu z nawłoci
sól tak na czubku łyżeczki
łyżka masła klarowanego



Oddzielam żółtka od białek.
Białka ubijam na sztywno z solą.
Żółtka miksuję na puszysto z miodem.

Piekarnik nagrzewam na 150 st. C funkcja termoobieg.
Łączę białka z żółtkami i mieszam delikatnie łopatką.

Na rozgrzanej patelni rozpuszczam masło i ją wyłączam, przelewam jajeczną masę i wkładam całość do piekarnika, piekę ok 50 min, do suchego patyczka.



Składniki na sos karmelowy:



200 g jasnego miodu (u mnie z nawłoci)
100 g klarowanego masła
200 g śmietanki z mleka kokosowego (twarda część z puszki mleka)
łyżeczka płaska soli



Miód podgrzewam w garnuszku na małym ogniu ok. 10 min, tak aby nabrał bursztynowego koloru.
Następnie ściągam i dodaję resztę składników, stawiam znowu na ogniu i gotuję na wolnym ogniu ok. 30 min. od momentu zagotowania, sos zacznie gęstnieć.

Ściągam i daję mu chwilę na przestygnięcie.
Powinien gęstnieć w miarę wystudzania.


Podaję z omletem, ale na pewno nadaję się jeszcze do innych słodkich deserów.


Smacznego;)

Miód Nawłociowy


Żółta roślina porastająca łąki, delikatnie poruszająca się na wietrze, chociaż powszechnie uważana przez rolników za chwast, jest jedną z bardzo wydajnych roślin miododajnych. Mowa o nawłoci, z której miody chętnie zbierają nektar. Nawłoć, potocznie zwana mimozą, wykorzystywana jest w leczeniu różnych schorzeń i takie właściwości lecznicze ma również miód z nektaru tej rośliny.

Miód nawłociowy ma jasnożółtą barwę i lekko kwaskowaty smak. Często krystalizuje do konsystencji kremu, a w takiej postaci warto rozsmarować go na pieczywie. Chociaż jest mało popularny i rzadko spotykany na półkach w marketach warto poznać bliżej jego właściwości.
Miód z nawłoci stosowany jest w leczeniu układu moczowego, przerostu prostaty, dróg żółciowych oraz stawów. Działa moczopędnie i żółciopędnie oraz przeciwzapalnie. Dzięki dużej zawartości rutyny i kwercetyny poprawia ukrwienie nerek a także żył kończyn dolnych. Miód nawłociowy jest również polecany osobom z nadciśnieniem i w celu wzmocnienia mięśnia sercowego. Miodem nawłociowym warto wzmacniać się w okresie jesienno zimowym, kiedy jesteśmy szczególnie narażeni na przeziębienia i infekcje dróg oddechowych. Aby zadbać o nasze nerki i uchronić się przed kamieniami warto rozpuścić łyżeczkę miodu w szklance letniej wody i tak przygotowany napój pić codziennie rano przez trzy miesiące.
Ten rodzaj miodu jest dosyć trudny do pozyskania, ze względu na porę kwitnienia nawłoci – przełom sierpnia i września, kiedy pszczoły z reguły przygotowują się już do zimy.

źródło: http://kaszubskiemiody.pl/miod_nawlociowy

)))

1 marca 2015

Dieta SCD Etap III - Naleśniki z musem jabłkowo-bananowym / Szarlotka z cynamonem


Weekend mija na słodko, jabłkowo-bananowo.
Uwielbiam jabłka i banany, tak na prawdę to nie wiem co bym bez nich zrobiła.
Ratują mi życie jak tylko najdzie mnie ochota na coś słodkiego.
Dlatego szukałam inspiracji u Magdy.
Kolejny przepis, który mnie nie zawiódł, chociaż jest z moimi zmianami....
Zarówno naleśniki jak i szarlotka wyszły bardzo dobre i mogę polecić.


Naleśniki z musem jabłkowo-bananowym



Składniki na 4 naleśniki:



4 duże jajka
szczypta soli
łyżka masła klarowanego

4 duże słodkie jabłka
2 przejrzałe banany
łyżeczka masła klarowanego



Zaczynam od przygotowania musu.

Jabłka myję, obieram i wycinam gniazda nasienne, ścieram na tarce na dużych oczkach.
Banany kroję w półksiężyce.
Duszę na dużej patelni z masłem ok. 20 min. do odparowania nadmiaru płynu.

Jajka roztrzepuję na płynną masę z odrobiną soli.
Smażę 4 naleśniki na rozgrzanej patelni (24 cm śr.) z dodatkiem odrobiny masła.

Mus dzielę na cztery części.
Smaruję naleśniki, zwijam i podaję na ciepło.
Pyyyycha :-)







Smacznego;)


***


Szarlotka z cynamonem


Ciasto:


200 g mąki migdałowej
50 g mąki kokosowej
100 g klarowanego masła
1 łyżeczka miodu.


Wszystkie składniki ciasta wymieszałam ręką aż powstała kruszonka.
Podzieliłam ciasto na 3 części, 2/3 rozprowadziłam równomiernie na blaszce (ja użyłam okrągłej blaszki o śr. 26 cm), tak aby ciasto pokrywało spód.
Piekłam ok. 25 min. w temp 150°C funkcja termoobieg, lub aż do momentu kiedy spód zacznie lekko brązowieć.
Wyjęłam ciasto z piekarnika i odstawiłam do przestygnięcia.

W między czasie przygotowałam mus jabłkowy.



Mus jabłkowy:


 9 słodkich jabłek
łyżka klarowanego masła
łyżka cynamonu
2 garście rodzynek



Jabłka obrałam ze skórki i starłam na tarce.
Dusiłam na patelni ok. 20 min. z masłem, cynamonem i rodzynkami.
Całość zmiksowałam blenderem.
Tak przygotowane jabłka wyłożyłam na upieczony spód.

Pozostałą część ciasta rozsypałam bezpośrednio na jabłka, tak aby je równomiernie pokryć.

Piekłam w temp 170°C, funkcja termoobieg do momentu aż wierzch szarlotki zaczął brązowieć.






Smacznego:)